12 listopada 2016

Olej z wiesiołka- właściwości lecznicze i kosmetyczne. Oleofarm, OleoVitum Wiesiołek

Hej wszystkim!

Każda z nas chce cieszyć się pięknym wyglądem, a zadbana skóra i włosy to wielkie kobiece atuty. Jeszcze ważniejsze jest nasze zdrowie, które, gdy szwankuje, przynosi nam wiele problemów, a niejednokrotnie i zmartwień. Pamiętamy o regularnym złuszczaniu naskórka, wklepywaniu kremu pod oczy i wmasowywaniu preparatów ujędrniających, ale czy równie łatwo przychodzi nam systematyczna suplementacja składników, które nie zawsze udaje nam się wprowadzić do swojej diety? Okazuje się, że wybierając odpowiednie preparaty, jesteśmy w stanie zadbać jednocześnie o nasze zdrowie, a także urodę. Wystarczy tylko wiedzieć, po co sięgać, a olej z wiesiołka jest jednym z takich produktów.


Wiesiołek to pospolita roślina, którą często możemy spotkać na łąkach i polach, a poznać możemy ją po charakterystycznych drobnych, żółtych kwiatach. Olej wytwarzany z jego nasion, wykorzystywany jest zarówno w przemyśle farmaceutycznym, jak i kosmetycznym.

Olej z wiesiołka bogaty jest w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-6, a dokładniej kwas linolenowy oraz gamma-linolenowy, które są niezwykle ważne dla naszego organizmu. Jego suplementacja więc pozytywnie działa na m.in.:
- poziom cholesterolu we krwi,
- ciśnienie krwi,
- choroby skóry (m.in. egzema, atopowe zapalenie skóry, trądzik),
- stany zapalne organizmu,
- napięcie przedmiesiączkowe,
- przemianę materii,
- odporność organizmu.

Natomiast do celów kosmetycznych możemy stosować go zarówno wewnętrznie, jak i bezpośrednio na skórę, czy włosy. Regularne łykanie tego złotego płynu wpływa na:
- nawilżenie i odżywienie skóry,
- jędrność i elastyczność skóry
- problemy skórne typu trądzik, czy łuszczyca,
- stan włosów (wzmacnia cebulki, zmniejsza wypadania włosów, poprawia ich nawilżenie)
- wspomaga odchudzanie (przyspiesza trawienie)


Marka Oleofarm wychodzi nam naprzeciw i oferuje w swoim asortymencie taki właśnie olej z wiesiołka. W dodatku dostać możemy go w dwóch różnych postaciach: płynnej oraz kapsułek. To, po jaką formę sięgniemy, zależy już tylko i wyłącznie od naszych preferencji.

Wersję płynną otrzymujemy w buteleczce wykonanej z grubego, ciemnego szkła, którą wieńczy plastikowa nakrętka. Przechowywać należy ją w ciemnym i suchym miejscu, do którego nie mają dostępu dzieci. Olej ma postać płynną, jest raczej z tych "lżejszych" olei, konsystencją i kolorem przypomina trochę olej lniany, choć jego barwa jest jeszcze bardziej złota. Zapach, mimo iż jestem odporna na wiele aromatów, to w moim odczuciu jest nieprzyjemny, choć trudno mi go porównać do czegokolwiek. Smak, podobnie jak zapach, nie należy do najatrakcyjniejszych. Pojemność, jaką otrzymujemy to 100 ml i ma ona wystarczyć na 40 dni suplementacji (pół łyżeczki dołączonej do opakowania łykamy jeden raz dziennie).



Kapsułki natomiast mają formę żelatynowej otoczki wypełnionej olejem. Opakowanie liczy 72 sztuki, co według zalecanej dawki, powinno wystarczyć nam na 18 dni stosowania (łykamy dwie kapsułki dwa razy dziennie). Charakteryzują się praktycznie bezzapachową i bezsmakową formą.

Nie zaleca się spożywania większej ilości w ciągu doby niż zalecana. Oba warianty suplementu należy stosować w trakcie posiłku. Poza obecnymi kwasami Omega-6 znajdziemy tam także witaminę A i E.


Od pięciu tygodni regularnie sięgałam po olej z wiesiołka od Oleofarm. Na co dzień wybierałam ten w wersji płynnej, natomiast na wyjazdy zabierałam ze sobą kapsułki, które były łatwiejsze w przetransportowaniu bez obawy rozlania, czy stłuczenia. Przyznaję, że o ile kapsułki przechodzą przez gardło bezproblemowo, to każdorazowe przełknięcie płyny kosztowało mnie sporo wysiłku. Szybko doszłam do taktyki "zagryzania" go czymkolwiek na bezdechu, by tylko jak najkrócej czuć ten posmak w ustach. Mimo tych niedogodności nie przeszło mi nawet przez myśl, by wstrzymać kurację, ponieważ dobrze wiedziałam, że gra może być warta świeczki, a jedyne co musiałam w tej sprawie robić, to pamiętać o codziennym dostarczeniu do organizmów porcji kwasów Omega 6 wraz z witaminami młodości.

Po ponad miesiącu mogę stwierdzić, że olej z wiesiołka wpłyną pozytywnie na nawilżenie mojej skóry, co widać głównie na ciele, gdzie lubiły pojawiać się przesuszenia, a nawet swędzenie i pieczenie co odczuwałam szczególnie na nogach. Teraz natomiast skóra jest gładsza, a po kąpieli nie czuję takiego ściągnięcia. Oczywiście nadal muszę uważać, by nie stosować agresywnych kosmetyków myjących, nie ma też mowy o odpuszczeniu sobie nabalsamowania ciała, jednak wcześniej już w czasie między kąpielą a kremowaniem odczuwałam spory dyskomfort, ponieważ skóra była mocno ściągnięta.
Zauważyłam także ograniczenie wydzielania sebum i choć progres ten jest niewielki, to bardzo mnie cieszy. Zaznaczę jednak, że do walki z problemem nadmiernej produkcji sebum stosowałam środki zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz, dlatego efekt ten może być skutkiem zmasowanego ataku.
Niestety, jeśli chodzi o włosy, nie zanotowałam praktycznie żadnych efektów w kwestii ich wypadania, aczkolwiek eksperymentowanie z wiesiołkiem przypadło na trudny dla nich okres, czyli okres jesienny, kiedy to, co roku zmagam się z nadmiernym wypadaniem włosów i nie łatwym jest zatrzymanie tego procesu.
Podobnie było, jeśli chodzi o dobroczynny wpływ oleju na zdrowie, ponieważ są to sprawy ciężkie do ocenienia. Niestety nie badałam sobie przed kuracją i po parametrów takich jak ciśnienie, czy poziom cholesterolu, dzięki czemu mogłabym ocenić efektywność kuracji.


Dodam jednak, że by dostrzec pozytywne działanie suplementu diety zarówno w kwestii zdrowotnej, jak i kosmetycznej, potrzebne jest długotrwałe i regularne stosowanie. O ile regularność nie była problemem, to okres, w jakim go stosuję to dopiero niewiele ponad miesiąc, więc większe i bardziej zauważalne, czy wręcz spektakularne efekty mogą pojawić się dopiero za jakiś czas, w tym nawet kilka miesięcy. Dlatego też, nie zamierzam na razie zaprzestać stosowania, tylko w dalszym ciągu każdego dnia łykać zalecaną dawkę, by mam nadzieję z czasem doczekać się kolejnych pozytywnych skutków, jakie zapewnia nam olej z wiesiołka.


Źródła informacji na temat właściwości oleju z wiesiołka:

2. Olini

P.S. Jeśli w tekście zauważyliście błędne informacje, będę wdzięczna za poprawienie mnie. Choć starałam się uporządkować swoją wiedzę przed napisaniem tekstu, to nie jestem zielarzem, czy też lekarzem, więc mogłam popełnić błędy ;)


Stosowałyście olej z wiesiołka? Suplementujecie jakieś substancje w trosce o zdrowie i urodę?



Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem! :D



19 komentarzy:

  1. Tego oleju nie stosowałam. Obecnie suplementuję jedynie witaminę D ze względu na brak słońca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś zażywałam jako suplement ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie stosowalam ale dobrze sie zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja często biorę wiesiołek w kapsułkach, teraz mam wersję z tranem i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno wykończyłam suplement diety na włosy, więc może teraz zacznę pić taki z wiesiołka, muszę tylko go gdzieś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na razie jest to jedyny olej który u mnie nic nie zdziałał ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyjmowałam olej z wiesiołka przez prawie 2 miesiące i zanotowałam jeden, za to dla mnie bardzo istotny plus- ogromną zmianę samopoczucia podczas miesiączki. Niestety drugiego opakowania nie kupiłam i wszystko powróciło do poprzedniego stanu. Na pewno do wiesiołka wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie stosowałam, ale zaciekawił mnie, szczególnie to, że poprawia stan skóry, a mojej przesuszonej by się to przydało. Na pewno sięgnęłabym raczej po kapsułki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry wpis- dziękuję ! Szukałam strony, w której będę miała kompleks informacji i oto i ona :))

    Obserwuję i zapraszam do mnie- pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Stosowałam kiedyś ten olej ;) Bardzo się z nim polubiłam !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie stosowałam oleju z wiesiołka i nawet nie wiedziałam, że jest on tak cenny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go nigdy, może kiedyś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam suplementu z olejkiem z wiesiołka ;p obecnie pije olej lniany :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam nigdy, ale ponoć bardzo dobry na płodność jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe, ciekawe :) Wcześniej postrzegałam go raczej wyłącznie w kategoriach "naskórnych" ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oleju z wiesiołka jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. chyba miałam jakiś kosmetyk z tym olejem bo jego samego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie stosowałam oleju, ale chyba zacznę i na pewno w kapsułkach :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.