22 czerwca 2016

DermoFuture, Regenerująca kuracja z witaminą C. Sposób na przebarwienia i opóźnienie procesów starzenia się skóry.

Hej wszystkim!

Każda z nas marzy o perfekcyjnej cerze, takiej zdrowo i młodo wyglądającej, o równym kolorycie, promiennej oraz bez przebarwień. Wcieramy sera i kremy, nakładamy maseczki, poddajemy się zabiegom w salonach kosmetycznych i ciągle dążymy do odkrycia sposobu "idealnego". Producenci kosmetyków co rusz podsuwają nam pod nos coraz to nowe i innowacyjne rozwiązania, niczym średniowieczni magowie odkrywają przed nami składniki, które mają zrewolucjonizować naszą pielęgnację i uczynić z nas piękności pokroju Kleopatry. Dobrze jednak wiemy, że często zdarza się, iż obietnice te rzucane są na wiatr, a powody do radości mamy już wtedy, gdy choć jedna z nich zostanie w 100% spełniona. A jak było w przypadku Kuracji od DermoFuture?


Od producenta: Intensywnie regenerująca kuracja z witaminą C o najwyższym, bo aż 30-proc. stężeniu (lewoskrętnej). Dodatkowo znalazły się w niej arbutyna, kwas hialuronowy, wyciąg z gorzkiej pomarańczy oraz gliceryna. Wysoko wyselekcjonowane i odpowiednio połączone składniki gwarantują: rozjaśnienie, regenerację zniszczonej skóry, zmniejszenie skłonności do przebarwień i piegów, zwiększenie elastyczności, ochronę przed wolnymi rodnikami, spowolnienie procesów starzenia, uszczelnienie naczyń krwionośnych.


Witamina C wykazuje działania antyoksydacyjne, walczy z wolnymi rodnikami, wspomaga ochronę przeciw promieniowaniu UV, stymuluje syntezę kolagenu, działa rozjaśniająco, wpływa korzystnie na stan skóry trądzikowej, wzmacnia naczynia krwionośne, poprawia stopień nawilżenia skóry. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Działanie gliceryny jest długotrwałe. Penetruje głębsze partie warstwy rogowej naskórka i pozostaje tam, regulując wilgotność przez około dobę. Kompleks proteinowy działa przeciwobrzękowo, walczy z wolnymi rodnikami, natomiast wyciąg z gorzkiej pomarańczy ma właściwości antyoksydacyjne, aktywuje procesy regeneracji i odnowy skóry, nawilża, zwiększa elastyczność i jędrność skóry, działa delikatnie ściągająco i zmniejsza pory, rozjaśnia koloryt cery, odżywia i rewitalizuje skórę zmęczoną. Arbutyna posiada działanie depigmentacyjne, polegające na regulowaniu produkcji barwnika skóry – melaniny, a także na jej równomiernym rozmieszczeniu w naskórku. Usuwa już powstałe przebarwienia posłoneczne, potrądzikowe i plamy starcze. Posiada działanie przeciwzapalne, używana jest w leczeniu trądzika pospolitego. Kwas hialuronowy wpływa korzystnie na stopień nawilżenia, poprawia kondycję suchej skóry. Może być stosowany jako środek nawilżający. Wiążąc wodę w naskórku, wygładza go, a także chroni przed wysuszeniem, dzięki czemu zmniejsza możliwość występowania uczuleń i podrażnień. 


Skład: Aqua, Ascrobic Acid, Glycerin, Aqua (and) Butylene Glycol (and) Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Extract (and) Silybum marianum (Lady’s Thistle) Extract (and) Camellia sinensis Extract (and) Hydrolyzed Wheat Protein, Citrus Aurantium Extract, Arbutin, Sodium Hyaluronate, Carboxymethylcellulose, DMDM Hydantion, Methylchloroisothiazolinone (and) Methyllisothiazolinone.


Kosmetyk otrzymujemy w wygodnej, szklanej buteleczce umieszczonej w kartoniku. Kosmetyk wyposażony jest w dobrze działającą pipetę, która ułatwia wydobycie idealnej ilości produkty i pozwala na niemarnowanie kosmetyku. Opakowanie wykonane jest z ciemnego szkła, które dodatkowo chroni zawartość przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak promieniowanie. Zapach moim zdaniem jest charakterystyczny dla produktów z witaminą C, trochę kwaśny (przez zawartość kwasu askorbinowego). Konsystencja jest zupełnie płynna, dzięki czemu produkt łatwo rozprowadza się na twarzy oraz szybko się wchłania. Nie zostawia żadnej lepkiej czy błyszczącej warstwy na skórze. Jeśli chodzi o barwę, jest ona pomarańczowo- brązowa, jednak po wchłonięciu znika zupełnie i nie brudzi tkanin. Na pokrycie całej twarzy oraz szyi wystarczy mi ok. 4-5 kropli, tak więc łatwo się domyślić, że mimo niewielkiej pojemności 20 ml, kuracja ta wystarczy nam na bardzo długi czas. Cena w drogeriach Rossmann to 40 zł,  jednak można spotkać je na promocji za ok. 32 zł. Dostępny w wielu drogeriach np. Rossmann oraz aptekach i sklepach internetowych.



Działanie: Kurację stosuję od początku lutego, więc już kilka dobrych miesięcy mogę testować jej potencjał. Już po pierwszym nałożeniu doceniłam jej szybkie wchłanianie i niepozostawianie żadnej warstwy na twarzy. Rano natomiast, gdy serum miało całą noc by zadziałać, cera wyglądała bardziej promiennie i zdrowo, była nawilżona i napięta. Z każdą kolejną aplikacją, efekty te stawały się coraz bardziej widoczne i bardziej długotrwałe, a nawet po kiepsko przespanej nocy buzia wyglądała, jak po dwunastogodzinnym odpoczynku. Zachęcona świetnymi rezultatami, zaczęłam również nakładać ją także pod oczy, gdzie aplikuję resztki pozostałe na opuszkach palców. Zauważyłam, że tam skóra też stała się jaśniejsza, a cienie mniej widoczne. Jeśli chodzi o niwelowanie przebarwień, to potwierdzam w stu procentach. Byłam zaskoczona jak szybko i efektownie produkt ten potrafi poradzić sobie z moimi przebarwieniami po wypryskach. Te niedawno powstałe rozjaśniły się prawie zupełnie, natomiast te starsze uległy sporej redukcji. Z jednej strony żałuję, że nie zrobiłam Wam zdjęć na początku kuracji i po tych kilku miesiącach stosowania. Z drugiej strony zaś myślę, że nie byłybyście w stanie dostrzec znaczącej zmiany, gdyż moje niedoskonałości pojawiają się dość regularnie, przez co ilość plamek na twarzy nie malała zbyt spektakularnie, jednak również nie rosła, co jak dla mnie jest dużym zaskoczeniem i zmianą na lepsze. Jeśli chodzi o obiecaną ochronę przeciwrodnikową oraz opóźnione procesy starzenia, to potwierdzić będę mogła to dopiero za kilka lat, jednak skoro witamina C wykazuje takie właściwości, to jestem pewna, że i te zapewnienia zostały zrealizowane.
Tak więc jeśli również zmagacie się z przebarwieniami różnego pochodzenia i szukacie czegoś, co pomoże w ich redukcji lub potrzebujecie sprzymierzeńca w walce o młody wygląd, to gorąco polecam wypróbowanie kuracji od DermoFuture.


Przypominam również o trwającym konkursie, gdzie do wygrania jest wybrany przez siebie zestaw kosmetyków rosyjskich!  TUTAJ





Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem! :D


26 komentarzy:

  1. Szukałam czegoś o podobnym działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja piję dużo wody z cytryną wiec ta wit C zawsze gdzieś tam jest :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio moja cera zaczęła mieć mniej niedoskonałości, ale zostawiły one po sobie spore przebarwienia i one są obecnie moją główną zmorą. Chętnie podziałałabym na nie takim produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna chcę mieć to serum, ale czekam na jakąś promocję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne to serum, chętnie bym wypróbowała;) Kiedyś robiłam sobie tonik z czystą wit C, ale stężenie było ok 15% i widziałam efekty, a tu 30%, więc działanie musi być na prawdę widoczne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznał, że mam na nie chętkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nigdy nie kusiły mnie te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak skończę kolejną (3 już!) buteleczkę serum bielendy to kupię na pewno ten produkt do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :) Skusiłaś mnie na te serum, ja czasem do domowych maseczek dodaje kapsułki z witaminami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tym serum jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie mam na swojej twarzy to serum ;-) Mi starcza średnio na miesiąc, ale nie żałuję sobie ;-) Wklepuję też w szyję i dekolt :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja cera coś niezbyt lubi takie sera z witaminą C. Mam inne, stosowanie raz na jakiś czas jest ok, ale do regularnej pielęgnacji się nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam witaminę C, ale tego serum jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. w dziedzinie przebarwień mam już swoich faworytów :-D nie tylko rozjaśniły mi przebarwienia ale także zlikwidowały wielką zmarszczę na czole która przez lata hodowałam :-) z witaminą C miałam serum z Bielendy ale nie spisało się u mnie zbyt rewelacyjnie, tu mamy znacznie większe stężenie więc pewnie efekty byłyby znacznie lepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czuję się skuszona,bo także mam drobne przebarwienia,zaciekawił mnie ten produkt:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam inne serum z witaminą C (od Avy, które też jest bardzo dobre) i też zauważyłam, że moja skóra po kilku miesiącach stosowania wygląda lepiej. Witamina c mi służy i myślę, że kiedy zużyję moją wiatminkę i serum z kwasem sięgnę też po tę z Dermo Future :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już myślałam że będzie tak dobrze. Jednak skład nie do końca mi się spodobał. Ma konserwanty których unikam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę ten produkt :-) polece go siostrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię kosmetyki z witaminą C. To prawdziwy zastrzyk energii dla mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze by było zafundować sobie taką kuracje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawią mnie produkty DermoFuture. Chociaż wypełniacz ust tej firmy i mnie się nie sprawdził, chętnie przetestuję serum albo krem do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy produkt. Serum do twarzy mnie kusi. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.