6 lipca 2016

Nowości kosmetyczne, czerwiec 2016- zakupy oraz przesyłki

Hej  wszystkim!

O ile w maju wszelkie drogerie omijałam szerokim łukiem, tak w czerwcu wpadłam w jakiś zakupowy trans i co chwilę donosiłam reklamówki z zakupami uzupełniającymi moje zapasy. Usprawiedliwiać mogę się jedynie wyjazdem, który zbliża się wielkimi krokami, a że to całe sześć tygodni, to nie wystarczy mi szampon i żel pod prysznic, potrzebny jest cały arsenał, który skrupulatnie gromadzę od pewnego czasu. Jak zwykle jednak bywa, większość kosmetyków skończyła mi się w jednym czasie (co z resztą zobaczycie w najbliższym denku), tak więc lista zakupów była wielkości kartki A4. Nie przedłużając jednak zachęcam Was do zrobienia kubka herbaty lub kawy i zapraszam Was na nowości czerwca.





ZAKUPY


Pierwsze zakupy w czerwcu poczyniłam w Naturze, gdzie trwała promocja na kolorówkę. Nie planowałam wielkich zakupów, ale błękitny lakier do paznokci i cień Sensique chodziły mi nieustannie po głowie, więc stwierdziłam, że to najlepsza okazja na ich zakup.


1. Smart Girls Get More, Lakier do paznokci nr 17

Nigdy nie byłam fanką zieleni czy niebieskości na paznokciach, jednak ostatnio tak bardzo zakochałam się w błękicie, że bez zastanowienie pobiegłam do Natury po ten kolorek. Zaraz po zakupie miałam go 2 razy pod rząd na paznokciach, co praktycznie nigdy mi się nie zdarza, więc jak widać musiał podbić moje serce.

2. Sensique, Cień do powiek Diamond Shine nr 142

Na ten kolorek miałam ochotę już podczas ostatnich promocji na kolorówkę, jednak był wyprzedany. Tym razem miałam więcej szczęścia i go dostałam. Zwykle testery są bardziej wyschnięte od tych "niemacanych" cieni, jednak w tym przypadku to właśnie tester był wręcz masełkowaty i tworzył prawie efekt tafli, więc delikatnie się rozczarowałam, sprawdzając go w domu. Mimo to zakupu nie żałuję, bo kolor jest bardzo ładny, a pigmentacja jedna z lepszych wśród cieni tej serii.

3. Cettua, Paski oczyszczające na nos z węglem aktywnym

Kiedyś używałam pasków oczyszczających na nos, jednak nie trafiłam nigdy na takie o powalającym działaniu, co trochę zniechęciło mnie do eksperymentowania z nimi i przez pewien czas miałam od nich przerwę. Ostatnio jednak zobaczyłam je w Hebe i postanowiłam dać im szansę. Na razie użyłam jedynie raz i było całkiem, całkiem- zobaczymy, jak będą się spisywać na dłuższą metę.



Następne zakupy popełniłam w Biedronce. Jak widać wyskoczenie po zwykłe bułki i mleko też stwarza świetne warunki do oddania się zakupoholizmowi. Na szczęście czas naglił, więc sięgnęłam tylko po żel do mycia twarzy oraz duże płatki kosmetyczne.


4. BeBeauty, Nawilżający żel micelarny

Jeden z moich ulubionych żeli do oczyszczania buzi, czy to z resztek makijażu, czy do delikatnego odświeżenia rano. Na wyjazd potrzebowałam właśnie czegoś sprawdzonego, co dodatkowo nada się do stosowania zarówno rano, jak i wieczorem, bo chcę jak najbardziej ograniczyć ilość kosmetyków.

5. BeBeauty, Płatki kosmetyczne 2x60 sztuk + 200 patyczków higienicznych

Zestaw ten był w tak atrakcyjnej cenie (ok. 7 zł), że nie mogłam go nie kupić, tym bardziej że takie duże płatki schodzą u mnie bardzo szybko, gdyż są idealne do demakijażu czy nawet zmywania lakieru z paznokci. Jeśli macie na nie ochotę, ostatnio widziałam je nadal w Biedronce, więc powinnyście się załapać. Jest też wersja z małymi płatkami (2x120 płatków + patyczki)



Nie mogło obejść się bez SuperPharm, gdzie wyczaiłam na promocji balsam do ciała, który chciałam od jakiegoś czasu wypróbować. Będąc tam, skusiłam się oczywiście na coś jeszcze, bo jak to to tak wyjść z drogerii z jednym produktem. To nie wypada! :D


6. Evree, Balsam do ciała regenerujący Max Repair

Szukałam czegoś o przyjemnym składzie, najlepiej mocniej nawilżającego, by zapewnić swojej skórze odpowiednią pielęgnację i nie męczyć się za granicą z suchymi plackami na ciele. Krem do rąk z tej serii jest moim ulubionym, może i balsam zasłuży na to miano.

7. Evree, Peeling do twarzy 3w1

Zakup nadal kierowany zaufaniem do Evree, jednak nie wiem jak to możliwe, ale nie doczytałam, że ten peeling jest głównie enzymatyczny. Piszę "głównie" bo co prawda może być też stosowany jako peeling mechaniczny, jednak baardzo delikatny. No ale cóż, może dzięki niemu polubię taką formę kosmetyków złuszczających.

8. Life, Plastikowa buteleczka o pojemności 240 ml

Kupiłam ją z myślą o zrobieniu sobie mieszanki olejów do demakijażu. Parę razy podchodziłam do mycia twarzy olejami jednak zwykle efekt był taki "meh" ani super, ani masakra. Pomyślałam, że pora na kolejną próbę, może tym razem wyrobię sobie konkretną opinię.


Odwiedziłam też drogerię Wispol, gdzie od pewnego czasu można dostać kosmetyki rosyjskie. Szłam głównie z zamysłem zakupu kolejnego opakowania maski dziegciowej do twarzy od Babuszki Agafii oraz jej szamponu do włosów, jednak zwyciężyła chęć poznania czegoś nowego i w koszyku wylądowały dodatkowe dwie maski do twarzy.


9. Babuszka Agafia, Maska do twarzy dziegciowa- oczyszczająca

Drugie już opakowanie maski pokazuje, jak bardzo przypadła mi do gustu. Świetnie oczyszczała i łagodziła stany zapalne, ale tylko pod warunkiem, że trzymałam ją na twarzy do oporu, czyli po prostu tak długo, jak tylko mogłam, a najlepiej nawet ok. godziny.

10. Babuszka Agafia, Maska do twarzy daurska- tonizująca

Pomyślałam, że przyda mi się maska nie tylko oczyszczające, ale również łagodząca, która przyniesie ulgę mojej cerze. Lubię mieć takie maski w zapasie na wypadek podrażnionej czy mocno zmęczonej życiem cery.

11. Beauty Formulas, Maska oczyszczająca z węglem aktywnym

Nigdy wcześniej nie rzuciła mi się w oczy, jednak bardzo mnie zaciekawiła, w końcu węgiel znany jest ze swoich świetnych właściwości oczyszczających, a mojej cerze przydałoby się porządne oczyszczenie. Bałam się koloru, że będę wyglądać jak kominiarz po nocnej zmianie, jednak okazało się, że jest jedynie szara, a moje glinki niejednokrotnie wyglądają bardziej przerażająco.

12. Babuszka Agafia, Szampon do włosów osłabionych nr 1 na cedrowym propolisie

Od kilku tygodni stosuję Balsam do włosów z tej serii i jestem zakochana. Postanowiłam wzmocnić działanie, dokupując szampon do kompletu. Niestety wrzuciłam go do koszyka, nie czytając składu i okazało się że ma SLES, nad czym ubolewam. Mam nadzieję, że nie zrobi mi krzywdy i nie zostawi z podrażnieniami na skalpie.



Jak mogłyście zobaczyć na Instagramie, odwiedziłam także Hebe, gdzie zwabiła mnie maska do włosów, jednak będąc na miejscu, dostrzegłam kilka interesujących promocji, którym musiała ulec.


 13. Kallos, Maska do włosów Keratin

Moje włosy ostatnio pokochały proteiny, więc postanowiłam zaopatrzyć się w maskę, która będzie odpowiadać ich potrzebom. Wybór padł na słynnego Kallosa, którego wcześniej nie stosowałam, a byłam go bardzo ciekawa. W dodatku maski te były na promocji, więc za litrową maskę zapłaciłam ok. 10 zł, co moim zdaniem jest interesem życia.

14. Batiste, Suchy szampon w wersji zapachowej Eden

Jego poprzednik niedawno wyzionął ducha i choć po tego typu specyfiki nie sięgam zbyt często, to jestem zdania, że dobrze mieć buteleczkę w zapasie, tak na wszelki wypadek, bo nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać. Zdecydowałam się na inną wersję zapachową niż poprzednio i nie żałuję, bo bardzo podoba mi się ten wariant.

15. LomiLomi, Maski do twarzy w płacie: maska regenerująca Acerola oraz maska rozjaśniająca Winogrono

Jestem jedną z nielicznych kobiet (jeśli nie jedyną), która nigdy wcześniej nie wypróbowała tych wychwalanych masek w płacie. Co prawda najbardziej kuszą mnie te ze Skin79, jednak stwierdziłam, że nim zdecyduję się na nie, to wypróbuję te dostępne w Hebe, by upewnić się czy taka forma pielęgnacji mi odpowiada. Na razie zużyłam Acerolę i choć uczucie na twarzy było dla mnie trochę dziwne, to działanie mocno mnie zaskoczyło i zachęciło do wypróbowania innych masek tego typu.

16. Jacques Battini, Mgiełka do ciała Juicy Berry

Mimo iż jestem fanką głównie słodkich, ciepłych zapachów, to latem jestem w stanie skusić się na te owocowe, pod warunkiem, że nadal są słodkie (orzeźwiające cytrusy, to nadal nie moja bajka). Ta mgiełka pachnie obłędnie, głównie wyczuwam tam truskawki, ale przebija też zapach pozostałych jagód. Najlepsze jednak jest to, że za czasów gimnazjum miałam jakąś wodę toaletową, sygnowaną imieniem Hannah Montany i pachniała identycznie! Taki powrót do przeszłości :D



Ostatnim miejscem moich zakupów był oczywiście Rossmann, gdzie poczyniłam największe zakupy, jednak dzięki temu, że zaczęłam sporo wcześniej kompletować kosmetyczkę, to znaczną część produktów udało mi się upolować na promocjach.


17. Sun Ozone, Mleczko do ciała z filtrem SPF10

Biorąc pod uwagę, że raczej nie wyleguję się na słońcu godzinami, a wręcz staram się go unikać, to tak niski SPF jest dla mnie wystarczający. Używałam go już kilka razy i nie mogę się przyczepić do niczego, w tym stopnia ochrony naszego ciała.

18. Sun Ozone, Balsam samoopalający do ciemnej karnacji

Ze względu, iż jak wspomniałam wcześniej, nie spędzam za wiele czasu na słońcu, latem, by nie straszyć przechodniów swoją bladością, sięgam po kosmetyki nadające skórze trochę kolorku. Nie mam swoich ulubionych produktów czy choćby marek, jedyne czego się trzymam to "do  ciemnej karnacji" gdyż nie należę do osób cierpliwych i nie chcę czekać na efekty przez najbliższe 5 aplikacji.



19. Bielenda, Krem udoskonalający z filtrem SPF 30

Szukając czegoś interesującego do twarzy z filtrem, natknęłam się na tę nowość marki Bielenda. Od razu bardzo mnie zaciekawił i skusił nadzieją pozbycia się efektu białej maski po nałożeniu. Miałam z nim mega burzliwe relacje, jednak ostatecznie najgorzej nie jest. Na blogu zamieściłam niedawno osobną recenzję (TUTAJ).

20. Bielenda, Krem maska do rąk z 10% masłem shea

Moje dłonie są zwykle mocno wysuszone, a w dodatku pokryte czerwonymi, swędzącymi plamami, przez co krem do rąk to u mnie totalny must have. Zużywam je dość szybko, więc uzupełnianie ich zapasu muszę realizować z podobną prędkością. Ten krem zaciekawił mnie od pierwszej przeczytanej recenzji, jednak nie był dostępny w moim najbliższym Rossmannie. Przypadkiem będąc w innym Rossku, dostrzegłam go na półce i bez wahania postanowiłam wypróbować.



21. Isana, Szampon do włosów z minerałami z Morza Martwego

Skończył mi się szampon z SLS, który używam raz na jakiś czas do mocniejszego oczyszczania włosów i początkowo miałam sięgnąć standardowo po H&S, ale stwierdziłam, że tego typu szampony zużywam tak wolno, że następna okazja do wypróbowania czegoś innego może nadejść dopiero za jakieś pół roku. Wahałam się między wersją z mocznikiem a tą, jednak ostatecznie wygrały minerały. Na razie mogę tylko stwierdzić, że mega podoba mi się jego zapach.

22. Isana, Żel do mycia twarzy z serii Young

Mimo iż moim ulubionym tanim żelem do oczyszczania buzi jest żel micelarny z Biedronki, to chętnie eksperymentuję z innymi, równie tanimi żelami. Ostatnio skusiłam się na serię SOS od Isany i byłam naprawdę zadowolona, więc tym razem padło na żel, którego sporo pozytywnych opinii czytałam w internecie. Używam go do doczyszczania buzi po zastosowania oleju i na razie sprawdza się bardzo dobrze. Nie wysusza mi skóry i zmywa wszelkie pozostałości makijażu.



23. Alterra, Tonik do twarzy Oczar&Kwiat lotosu

Wspominałam już o nim w ulubieńcach czerwca (TUTAJ), gdyż zdecydowanie zasłużył na to miano. Możecie tam przeczytać o moim sposobie na wysuszanie przy jego pomocy podskórnych, bolących niedoskonałości. Za jego sprawą kilkakrotnie zdażyło się, że powstający nieprzyjaciel zahamował swój rozwój i zamiast wychodzić na powierzchnię skóry, zaczynał się zmniejszać, aż do zupełnego zniknięcia.

24. Alterra, Serum do twarzy z granatem

Poprzednie opakowanie zużyłam pod koniec maja i nie miałam zamiaru eksperymentować z niczym nowym. Poczekałam jedynie na promocję i sięgnęłam po kolejne jego opakowanie. Przy pierwszych użyciach nie widziałam spektakularnych efektów, dopiero gdy go zabrakło zrozumiałam,  jak dobrze wpływał na moją cerę. W upalne dni stosuję go solo i wbrew początkowym obawom, nie odczuwam wtedy niedostatecznego nawilżenia skóry.

25. Alterra, Krem pod oczy Biała herbata&Winogrona

Bardzo polubiłam krem na noc z tej serii, więc postanowiłam wypróbować także krem pod oczy. Dodatkowo ma małe opakowanie, dzięki czemu świetnie nada się w podróż. Mam dość kapryśne okolice oczu, ale gdy kosmetyk ich nie drażni, co jest już połową sukcesu, to nie potrzebuję najintensywniej nawilżającego kremu, by być zadowoloną, dlatego jak na razie spisuje się u mnie naprawdę przyjemnie.


WYGRANE


1. EcoLab, Olejek pod prysznic brazylijski- relaksujący

Kosmetyk ten wygrałam u Kosmetyczny Fronesis w rozdaniu "Gaduła miesiąca", gdzie swoją drogą nadal trwają takie rozdania, a nagrody są baaardzo interesująca (w lipcu do zgarnięcia Natura Siberica, Scrub do skóry głowy). Olejek pachnie CUDOWNIE, po prostu jak marzenie, coś w rodzaju marcepanowych czekoladek <3 Dodatkowo świetnie pielęgnuje skórę, ale nie będę się rozpisywać, gdyż planuję jego osobną recenzję.



2. BioOleo, Olej Macadamia oraz Masło Shea

Na blogu Włosy muszą być długiewraz z marką BioOleo, organizowany był konkurs, gdzie do zgarnięcia były dwa zestawy kosmetyków. Na moje szczęście jeden z nich trafił do mnie, a paczuszka przyszła tak ekspresowo, że byłam w szoku, jak szybko firma uwinęła się z jej wysyłką. Wracając jednak do zawartości, to masełko już testowałam nocą na swoich dłoniach i się zakochałam. Nie mogłam wygoić ran na dłoniach od jakiegoś tygodnia, a tu po jednej nocnej aplikacji dłonie są prawie w idealnym stanie! Muszę jeszcze wypróbować olej i na pewno dam Wam znać jak spisują się te produkty.



Uff... To by było na tyle! Uprzedzałam, że może tego trochę być, choć sama nie sądziłam, że aż tyle. Drobne poczucie winy zagłuszam myślami o wyjeździe i świadomością, że przez sześć tygodni trochę tego zużyję. Jednak równie dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że bez części tych kosmetyków moje życie nie byłoby wybrakowane, jednak jak zapewne same dobrze wiecie, chęć testowania nowych produktów zawsze zwycięża.

A jak Wasze zakupy w minionym miesiącu? Poszalałyście? Może znacie któryś z przedstawionych produktów?

Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem :D



56 komentarzy:

  1. Również udało mi się zgarnąć te pudełeczko BioOleo tyle że rol-on olej marula ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne nowości!
    Gratuluję wygranych:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo nawet moja ulubiona maseczka dziegciowa się tu znalazła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tym miesiącu poszalałam :) Lubię te duże płatki z Biedronki

    OdpowiedzUsuń
  5. "Troszkę" Ci się tego nazbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego :) Peeling Evree chcę bardzo wypróbować, a mgiełki z hebe bardzo lubię - właśnie kończę melonową, ale Twoje też mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo ciekawych nowości - kosmetyki od Alterry i Evree najbardziej mnie ciekawią. Czekam na recenzję!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym w końcu przetestować Babuszkę, ale nie mogę się zdecydować na produkty :<
    swietne zakupy <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Babuszka Agafia, Maska do twarzy dziegciowa- oczyszczająca mam i jest extra!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja siostra ma kolejne opakowanie tego balsamu z Evree

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle tu tego jest, że nawet nie mam pojecia na czym zawiesić oko :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czerwcowe szaleństwo!;) Ta dziegciowa maseczka to też mój ulubieniec;) Bardzo ładny ten błękitny lakier i w sumie wielu kosmetyków jestem ciekawa, więc używaj a chętnie poczytam Twoje opinie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tego! Paski na nia szczególnie mnie zainteresowały:)

    OdpowiedzUsuń
  14. pokaźny arsenał ;] co do marki sggm jakoś się zniechęciłam

    OdpowiedzUsuń
  15. Alterra Krem pod oczy Biała herbata&Winogrona trafia na moją chciejlistę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przede wszystkim gratuluje nagród, udały się :)
    Jestem bardzo ciekawa kosmetyków Alterry, mam szampon i odżywkę, ale do twarzy niczego nie używałam.
    Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaszalałaś. Miłych testów :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. wow rzeczywiście sporo tego !! ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Tyle nowości, że sama nie wiem na co patrzeć! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję wygranej, na moim fanpage też jest konkurs, zapraszam :) Ciekawi mnie bardzo balsam Evree :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz co użytkować! :-) Ja póki co wykorzystuję wszystkie zapasy i nic nowego nie kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sporo tych nowości u Ciebie :)
    Plastry na nos lubię, ale białą wersję.

    OdpowiedzUsuń
  23. hehe.. widzę że Ty również zaszalałaś.. głodna się zrobiłam czytając tego posta :-D Coś mi zaświtało.. a co z olejkiem Vita Liberata, który wygrałaś ? Jeszcze nie doszedł..bardzo jestem go ciekawa..aż macałam w Sephorze. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, widzę ciekawość zwyciężyła :D Czyżbyś miała na niego chrapkę?? ^_^ I jak wrażenia po zmacaniu?? Sama jestem go ciekawa :P No właśnie na razie nie doszedł, ale wychodząc wczoraj na autobus zobaczyłam awizo w skrzynce, więc możliwe że na mnie czeka na poczcie, tylko na razie pojechałam do domu, więc odbiorę go dopiero we wtorek. Na pewno dam znać, jak się spisuje :D

      Usuń
    2. jeszcze jaką chrapkę! :-D tyle już czytam o tych produktach Vita Liberata..że chciałam zmacać sprawę. W zasadzie macała dla mnie pani ekspedientka w Sephorze.. wysmarowała każdą kończynę innym samoopalaczem.. efekt był naprawdę bardzo ładny. Ciągle mam obawy przed samoopalaczami ale pokusa coraz większa. Czekam na recenzję, bo mnie korci :-)

      Usuń
  24. Jestem ciekawa mgiełek Jacques Battini, muszę w końcu jakąś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiele razy już się czaiłam na te maski LomiLomi i w końcu kupię je wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo ciekawe nowości pojawiły się w czerwcu u Ciebie ;]

    OdpowiedzUsuń
  27. Same ciekawe nowości :) Na kilka z nich z chęcią bym się skusiła np. na kosmetyki Alterry

    OdpowiedzUsuń
  28. Oczy mi się jak 5zł zrobiły na widok tych wszystkich cudowności :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę w końcu kupić sobie te płatki w wersji xxl, zawsze wybieram standardową wielkość ale te Twoje pewnie są bardziej praktyczne. Fajne nowości

    OdpowiedzUsuń
  30. Fantastyczne nowości :) Ja z Alterry z serii z białą herbatą lubię krem do twarzy. Ten pod bayłby chyba dla mnie zbyt lekki...

    OdpowiedzUsuń
  31. Musze wypróbować te płatki na nos :) Kosmsetki z evree też bardzo lubię i również krem do rąk z tej serii jest moim ulubionym, może czas skusić się tez na balsam ;) Maskę z Kallos też bardzo lubię i jeśli jeszcze nie miałaś okazji polecam Ci ich szampony zwłaszcza multiwitamina, tylko wtedy wybieraj maskę innej firmy, bo u mnie połączenie dwóch produktów z Kallosa działa na szybsze przetłuszczanie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak sprawdza się ta maska oczyszczająca z węglem aktywnym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie stosowałam ją tylko raz, więc trudno stwierdzić, ale oczyszczenie było naprawdę niezłe, choć zwykłe glinki potrafią oczyścić mocniej ;)

      Usuń
  33. Faktycznie - arsenał! Ale tyle tu widzę perełek, że aż nie wiem na co patrzeć :) Maseczkę dziegciową z Bani Agafii mam i bardzo ją lubię, natomiast teraz czaję się na jakąś nawilżającą. Słyszałam, że też jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz jakiejś maski nawilżającej to polecam tą z mlekiem łosia, mnóstwo osób ją chwali i się nie dziwię, bo jest rewelacyjna :D

      Usuń
  34. Ale dużo tych nowości u Ciebie! No ale skoro skutecznie zużywasz zapasy i jeszcze czeka Cię urlop, to uzasadnione! :) Ja staram się nadal omijać drogerie szerokim łukiem :D Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  35. Też w czerwcu bardzo dużo kupiłam niestety- maj miałam skromny :) Lipiec zapowiada się dokładnie tak samo ;-))

    OdpowiedzUsuń
  36. balsam z evreee mają chyba już wszyscy ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Kallos kertin jak dla mnie super :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ile wspaniałości! Nie będę wymieniać co konkretnie lubię, bo byłaby to większość! <3 Ale Babuszka Agafia, Batiste, Kallos, to moi faworyci. Z produktów, jakich nie miałam, to bardzo chciałabym w końcu wypróbować coś z EcoLab :)
    PS Bardzo polecam te kosmetyki z BIOLOVE <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak tego duuużo.:D
    Z chęcią podkradłabym wszystko.:D
    A tak swoją drogą to i ja skusiłam się na Babuszkę Agafia i balsam Sun Ozone

    OdpowiedzUsuń
  40. Osobiście balsam z Evree uwielbiam <3 Jest najlepszy jeśli chodzi o produkty drogeryjne. Jako jedyny nie powoduje, że swędzi mnie skóra.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja ostatnio unikam drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.