13 lipca 2016

Bielenda, Algi Morskie Kremowe serum do ciała nawilżające

Hej wszystkim!

Latem, szczególnie w najbardziej upalne dni, nie mam ochoty na stosowanie miliona kosmetyków, a do tego o ciężkiej i tłustej konsystencji. Ograniczam się wtedy do minimum, sięgam po szybkowchłaniające się produkty o lekkiej formule. Początkiem czerwca na Instagramie dawałam Wam znać, że zaczynam testowanie kosmetyku marki Bielenda. Przez cały poprzedni miesiąc wcierałam go w ciało co wieczór i uważnie obserwowałam każdy aspekt, czy to pielęgnacyjny, czy choćby zapachowy. Dzisiaj nadeszła pora, by opowiedzieć Wam, co udało mi się zauważyć podczas jego stosowania i czy jestem zadowolona z ogólnego działania serum.


Od producenta: Unikalne KREMOWE SERUM do codziennej pielęgnacji ciała łączy w sobie nawilżającą kremową pielęgnację ze skutecznością skoncentrowanego serum. BOGATA MORSKA FORMUŁA – „pokarm dla skóry” zadba o każdy rodzaj skóry, szczególnie suchą i wymagającą nawilżenia.

Serum zawiera ALGI BŁĘKITNE Spirulina platensis, OLEJ Z MIKROALG i MINERAŁY MORSKIE. Te cenne składniki zatopione w aksamitnej konsystencji uzupełniają niedobór składników mineralnych w naskórku, przyczyniają się do jego odbudowy i nawilżenia. Serum zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, poprawia jej kondycję, sprężystość i elastyczność, zmiękcza i wygładza naskórek.

Bogata formuła bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, szybko wchłania, pozostawiając ciało  nawilżone, zadbane, pięknie pachnące.


Skład: Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Propylene Glycol, Spirulina Maxima Extract, Chitosan Lactate, Sea Salt Extract, Algae Extract, Sodium Stearoyl Glutamate, Mannitol, Cellulose, Tocopheryl Acetate, Hydroxypropyl Methylcellulose, Sodium Polyacrylate, Tocopherol, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 77289 (Chromium Hydroxide Green), CI 42090 (Acid Blue 9)




Kosmetyk zamknięty jest w lekkim opakowaniu z nakrętką, wykonanym z białego, nieprzezroczystego plastiku. Osobiście średnio przepadam za taką formą opakowań, gdyż podczas wydobywania produkt lubi mi się dostawać pod paznokcie, przez co wolę rozwiązania z pompką. Trzeba jednak przyznać, że dzięki takiemu opakowaniu jesteśmy w stanie zużyć cały produkt, nie pozostawiając nic na dnie, czy na plastikowych ściankach. Kolorystyka serii z algami jest biało- niebieska, w przypadku serum dotyczy to nie tylko słoiczka, ale również zawartości, czyli samego serum. Kosmetyk ten zawiera mnóstwo małych, również niebieskich drobinek, które bez trudu rozpuszczają się w trakcie rozprowadzania na ciele. Zapach jest bardzo przyjemny, lekki i świeży, jednak nie przypomina mi to żadnych nut owocowych czy kwiatowych, dodatkowo nie znika zaraz po aplikacji, lecz utrzymuje się kilka godzin na naszym ciele. Konsystencja jest średnio gęsta, nie jest to produkt lejący, ale również nie przypomina ona masła, powiedziałabym, że jest idealna, gdyż pozwala na łatwe wydobycie kosmetyku oraz równie łatwe rozsmarowanie i wchłanianie się serum. Jego pojemność wynosi 200 ml, natomiast cena to ok. 15 zł, jednak wszystko zależy od miejsca, gdzie go kupujemy.


Działanie: Przy pierwszej aplikacji zauroczył mnie jego zapach, który mimo iż nie jest słodki (czyli taki jak najbardziej lubię) idealnie trafia w mój gust, a fakt, że utrzymuje się na skórze przez najbliższe kilka godzin od nałożenia, jest dodatkowym plusem. Doceniam również, że w składzie i to już na drugim miejscu możemy znaleźć masło shea, co sprawia, że nawet znajdująca się dwa miejsca dalej parafina nie przeszkadza mi tak bardzo, a na naszym ciele nie pozostaje oblepiająca i tłusta warstwa, która lubi tworzyć się podczas stosowania kosmetyków zawierające pochodne ropy naftowej. Zaraz po aplikacji skóra jest przyjemnie miękka, gładka, wygląda na zdrową i wypielęgnowaną. Nawilżenie jest dostateczne, nie czuję nieprzyjemnego ściągnięcia, szorstkości czy swędzenia skóry, co lubi mi się zdarzać, szczególnie na łydkach. Rankiem nadal nie doskwiera mi suchość naskórka, choć efekt nie jest już taki spektakularny jak kilka godzin po aplikacji. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy ma tak wymagającą skórę, jak ja, gdzie swędzenie i alergie to chleb powszedni. Mimo tych sporych wymagań, jakie stawia moja skóra, serum sprostało jej oczekiwaniom bez większych zarzutów, dlatego śmiem twierdzić, że dla posiadaczek skór normalnych będzie świetnym produktem nawilżającym, w dodatku idealnym na lato, jeśli weźmiemy pod uwagę jego lekką konsystencję, szybkie wchłanianie oraz zapach. 

Serum marki Bielenda przypadło mi do gustu na tyle, że chętnie sięgnę po niego w przyszłości, a także z równie wielką przyjemnością wypróbuję inne produkty z serii Algi Morskie, nie tylko te do ciała, ale również do pielęgnacji twarzy.


Znacie to serum? Jakie inne produkty z tej serii polecacie?


Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem :D


29 komentarzy:

  1. Bardzo lubię zapach tekj serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dwa produkty z tej linii, ale czekają na swoją kolej w zapasach. Czytałam jednak o nich wiele dobrego, więc wiążę z nimi spore nadzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rownież całkiem miło je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm chętnie wypróbuję - kiedyś ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jak ja, najpierw musisz pozbyć się zapasów, by móc to wypróbować:P?

      Usuń
  5. W sumie bardzo mi sie spodobał :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja je mam i uwielbiam za zapach !

    OdpowiedzUsuń
  7. opakowanie kuszące produkt wydaje sie wart wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie spotkałam się z tym serum.
    Ale z pewnością to się zmieni i zagości u mnie na półce ♥
    http://m-grabowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba się na niego skuszę, mimo że zawiera parafinę. Jestem ciekawa tego zapachu, lubię takie inne, nietypowe aromaty

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie stosowałam, ale ciekawi mnie ta seria :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze niczego z tej serii, ale planuję coś sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje się być fajne, jednak moja skóra jest bardzo sucha i często nawet latem stosuje jakieś masełka czy mocno odżywcze balsamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że polubiłabym to serum. Uwielbiam tego typu produkty do ciała. Mam na razie dość duży zapas, więc na razie nie kupię, ale kto wie, co będzie w przyszłości?;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno nie miałam kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś uwielbiałam kosmetyki tej firmy, ale później moja skóra zaczęła okropnie marudzić i pojawiła się egzema, dlatego w tamtym okresie wszystkie kosmetyki drogeryjne poszły w odstawkę. Muszę przyznać że jestem ogromnie wdzięczna za to mojej skórze, bo inaczej nigdy nie sięgnęłabym po naturalne kosmetyki;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam dwa produkty z tej serii :) Balsam do ciała oraz krem do twarzy :) Rewelacyjna sprawa :) Jestem z nich mega zadowolona :) I bardzo chętnie wrócę do tych produktów jak się skończą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kusiła mnie ta seria, ale zapasy nie pozwoliły na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię kosmetyki do ciała Bielendy, więc chętnie kiedyś wypróbuję to serum :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam, ale ma fajną konsystencje i chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach wypróbować, gdy skończę swoje zapasy :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Naprawdę całe wieki nie miałam nic a nic z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  22. O zapowiada się super:) Konsystencja nawet na zdjęciach wygląda na bardzo przyjemną:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Testowałam i przyznam, że byłam zadowolona z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię produkty marki Bielenda, ale tej serii nie miałam jeszcze okazji testować. Coraz bardziej podobają mi się Twoje zdjęcia, te są piękne ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz więc koniecznie wypróbować tą serię, bo pełno o niej pozytywnych opinii ;) Dziękuję Ci bardzo, miło mi to słyszeć, choć wiem, że jeszcze daleko im do ideału :D

      Usuń
  25. Serum z tej serii nie znam, ale za to uwielbiam ich płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Serum wygląda bardzo zachęcająco, z chęcią bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.