25 października 2016

Mariza, Żel do mycia twarzy antybakteryjny z olejkiem z drzewa herbacianego

Hej wszystkim!

Oczyszczanie cery to jeden z najważniejszych etapów w jej pielęgnacji. Dzięki niemu jesteśmy w stanie odświeżyć naszą cerę, a nawet usunąć resztki makijażu oraz nagromadzone w ciągu dnia sebum, czy zanieczyszczenia pochodzące z otoczenia. Taki codzienny rytuał pozwala na odblokowanie porów, a co za tym idzie lepsze dotlenienie skóry oraz efektywniejsze wchłanianie się substancji aktywnych zawartych w kosmetykach nakładanych w kolejnych etapach pielęgnacji. Skoro czynność ta jest tak ważna dla naszej cery, to powinniśmy w sposób rozważny wybierać preparaty do tego przeznaczone. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o jednym, dość ciekawym kosmetyku do oczyszczania cery. Zainteresowani?

Od producenta: Żel antybakteryjny do mycia twarzy o wyjątkowo łagodnej formule przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej oraz trądzikowej. Dokładnie usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, nie wysuszając skóry. Zawiera olejek z drzewa herbacianego o silnych właściwościach antybakteryjnych, który łagodzi stany zapalne oraz wodę oczarową, która reguluje wydzielanie sebum i zwęża pory. D - pantenol i alantoina nawilżają, regenerują oraz koją skórę. Żel pozostawia cerę czystą, świeżą i gładką. Nie zawiera SLS i parabenów.

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside (and) Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Cocamidopropylbetaine, Cocamide DEA, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, PEG18 Glyceryl Oleate/Cocoate, PEG18 Glyceryl Oleate/Cocoate, Melaleuca Alternifolia Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allatoin, Panthenol, Panthenol, Methylchloroisothiazolinone(and) Methylisothiazolinone, Parfum



Żel zamknięty jest w przezroczystej, plastikowe buteleczce zakończonej wygodną pompką, która ułatwia nam dozowanie odpowiedniej ilości produktu. Takie rozwiązanie zapewnia nam nie tylko szybkie wydobycie kosmetyku, czy higieniczne stosowanie, ale także niemarnowanie żelu poprzez wyciekanie nadmiernej ilości na dłoń. Jeśli chodzi o kolor samego żelu, to podobnie jak w przypadku opakowanie jest on bezbarwny. Jego konsystencja jest dość rzadka i lejąca, bez problemu spływa po pochylonej dłoni. Podczas mycia nie tworzy gęstej i zbitej piany, lecz niewielką i bardzo delikatną piankę. Zapach ma naprawdę przyjemny, choć bardzo subtelny- najbardziej wyczuwalny jest tam olejek z drzewa herbacianego, który zapewnia antybakteryjne właściwości kosmetyku. Dodatkowo w składzie znajdziemy wodę oczarową, alantoinę oraz d-pantenol. Kosmetyk nie zawiera za to SLS oraz parabenów. Pojemność buteleczki to 150 ml. Cena nie jest wygórowana, bo wynosi niecałe 16 zł,  a możemy go dostać m.in. w internetowej drogerii Zapach Natury, gdzie znajdziemy bogaty wybór także innych kosmetyków Mariza.



Żel ten ze względu na delikatne właściwości oczyszczające stosowałam rano, by jedynie odświeżyć swoją cerę oraz zmyć z niej pozostałości kosmetyków nakładanych podczas wieczornej pielęgnacji. Lubię to tego celu używać żeli niepieniących się lub robiących to niezwykle delikatnie, które dodatkowo nie będą wysuszać mojej skóry, powodować jej ściągnięcia, pieczenia, czy innego dyskomfortu. Produkt marki Mariza służył mi do tego idealnie i spełniał w stu procentach te wymagania. Po osuszeniu skóra była czysta, miękka i gładka, ale bez grama niekomfortowego uczucia przesuszenia, co lubią powodować niektóre, co agresywniejsze, kosmetyki oczyszczające. Próbowałam także zmywać nim makijaż, lecz do tego celu u mnie nie spisał się tak rewelacyjnie. Co prawda makijaż był względnie usunięty, jednak czułam, jakby nie wszystkie zabrudzenia skumulowane w ciągu dnia, zostały "wyssane" z moich porów. Osobiście nie uważam tego za wielki problem, a wręcz lubię mieć dwa osobne produkty do oczyszczania na dzień i na wieczór, gdyż do tych zadań potrzebuję specyfików o różnych siłach rażenia, a trudno jest to uzyskać jednym żelem bądź mleczkiem.



Podsumowując: W moim odczuciu produkt ten nie nada się do demakijażu, ponieważ może niedokładnie usunąć resztki kosmetyków kolorowych a co za tym idzie przyczynić się do zapchania cery oraz powstania niedoskonałości. Natomiast jest to naprawdę dobry, łagodny żel do codziennego, delikatnego oczyszczania cery, który odświeży naszą skórę, nie powodując na niej przesuszenia i ściągnięcia.


Stosujecie delikatniejsze produkty rankiem, czy używacie tego samego kosmetyku rano i wieczorem? Jakie inne łagodne produkty polecacie??


Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem! :D


24 komentarze:

  1. Rano zawsze stawiam na coś lekkiego. Z takich produktów pamiętam, że nie była zła emulsja Anidy. Wprawdzie dla mnie była zbyt słaba, ale rano nie wymagamy zbyt dogłębnego oczyszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię właśnie takie delikatne żele do porannej pielęgnacji. Póki co sprawdził mi się żel micelarny z ziaji i teraz żel od firmy Vianek. Ten też jest ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam, ale byłby odpowiedni dla mojego typu cery. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja teraz myję twarz mydłem Aleppo, a później przecieram twarz tonikiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja stosuje właśnie delikatne żele. Moim faworytem jest od niedawna żel z zieloną herbatą od Green pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie do końca mnie przekonuje, wolę żele, które doskonale radzą sobie z oczyszczeniem cery :) Choć nie łatwo na takie trafić niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja stosuję zwykle to samo rano i wieczorem, przekonuje się właśnie do czegoś delikatniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam 2 różne produkty na rano i na wieczór;) Ten delikatniejszy to kremowy żel do mycia z Emolium, pielęgnuje i myje:) W sumie nie wiedziałam że Mariza ma w swojej ofercie taki łagodny żel z fajnymi składnikami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O nawet go nigdzie nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że Mariza ma taki produkt w asortymencie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie twarz myje żelem z bebuty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jak zmywam żelem do twarzy makijaż to myję dwa razy buzie bez wycierania:) no chyba że wcześniej micelem zmywam w tedy raz żelem

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie, że dobrze oczyszcza mimo braku sls, nie lubię tego składnika

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam że mariza ma takie żele w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rano wyłącznie sięgam po coś lekkiego, a wieczorem w zależności czy w ciągu dnia miałam makijaż czy nie :-) Niestety chyba wszystkie produkty które w składzie zawierają SLS czy Cocamidopropyl Betaine wysuszają moją skórę i nie mogę ich stosować dłużej niż dwa razy pod rząd :-(

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam juz o kosmetykach z tej firmy pozytywne recenzje :-) ale osobiscie nie znam

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny produkt :)

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rano myję twarz tylko wodą, natomiast wieczorem to musi być coś mocniej oczyszczającego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasami moja skóra potrzebuje tratowania delikatniejszymi żelami :) podoba mi się, że ten nie ma w składzie sls! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się skład tego kosmetyku :) Szukam dobrych żeli do twarzy bez SLS, a ten wygląda na ciekawy :D U mnie mógłby się sprawdzić nawet wieczorem, ponieważ wykonuję wieloetapowy demakijaż - micel + olejek + żel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także wykonuję te trzy kroki wieczorem, ale miałam wrażenie, że nie domywał mi oleju :/ Choć myślę, że jeśli olejek sam w sobie prawie zupełnie by się spłukiwał z twarzy, to wtedy ma spore szanse spisywać się i wieczorem ;)

      Usuń
  21. Ja jestem rozczarowana moją cerą.. nawet łagodne detergenty przyczyniają się u mnie do lekkiego przesuszenia cery. Ze względu na Cocamidopropyl Betaine wiem, że w tym przypadku będzie identycznie. Szukam wciąż czegoś dobrego dla mojej cery.. niby coś mam na oku (firma Lass Cosmetics) ale jeszcze waham się z zamówieniem :-|

    OdpowiedzUsuń
  22. Stosuje ten sam żel rano i wieczorem, jednak ten przydałby mi się do stosowania rankiem :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.