3 grudnia 2015

Top 5 miesiąca- kosmetyczni ulubieńcy listopada 2015

Hej wszystkim!

Biorąc pod uwagę, iż listopad dobiegł końca pomyślałam, że dobrym pomysłem będzie opisanie moich ulubieńców tego miesiąca. Bo skoro są kosmetyki, które w ostatnich tygodniach skradły moje serce, to czemu nie dać im szansy by skradły i Wasze. Dlatego jeśli zechcecie poświecić kilka minut na przeczytanie tego wpisu może i wy odnajdziecie nową miłość pielęgnacyjną bądź kolorową, bo znajdzie się tu coś zarówno dla fanek pielęgnacji jak i makijażu. Także po tym krótkim wstępie zapraszam na konkrety.

PIELĘGNACJA
  1. Duet z Alterry Granat i Aloes
Po trudnym dla moich włosów lecie postanowiłam przetestować coś taniego i z dobrymi opiniami w Internecie. Zakochałam się w tych produktach od pierwszego użycia. Sprawdzają się na moich włosach w 100%. Do tego są tanie i łatwo dostępne. Więcej informacji na ich temat zamieściłam w recenzji TUTAJ.

  1. Krem pod oczy z AA Argan Gold
Może nie mam najwrażliwszych oczu na świecie( na szczęście), ale jednak czasami lubią się podrażnić przy demakijażu czy gdy odrobinę za daleko wyjadę nakładając preparat z kwasami. Dodatkowo skończyłam 21 lat dlatego wolę mocno nawilżać delikatne okolice oczu by opóźnić pojawianie się zmarszczek. Dlatego zawsze poszukuję czegoś co jednak nie jest tylko delikatnym wodnistym żelem, lecz porządnie nawilża i pielęgnuję; zwykle zerkam również na skład czy ma jakieś dobre dla skóry składniki, oleje lub ekstrakty. I właśnie tak działa ten krem. Dobrze nawilża, ale nie jest za tłusty, nakładam go pod makijaż i nic nie spływa w ciągu dnia. Jeśli mam jakieś drobne podrażnienie w okolicy oczu, łagodzi go delikatnie. W składzie znajdują się m. in. oleje arganowy, awokado i jojoba oraz alantoina. Cena to ok 20 zł.

  1. Korund kosmetyczny
Jest najsilniejszym peelingiem jaki miałam. Dokładnie zdziera martwy naskórek, ale trzeba uważać i być delikatnym by nie zrobić sobie krzywdy. Skóra pozostaje oczyszczona, promienna, taka mięciutka i jakby „lżejsza”. To co nakładam później o niebo lepiej się wchłania, więc i lepiej działa. Osobiście stosuję go 2 razy w tygodniu. Można zamówić przez internet. Ceny są różne, można znaleźć już za ok 5 zł za 100g produktu, co spokojnie wystarczy nam nawet na pół roku.


KOLORÓWKA

  1. Pomadka z Makeup Revolution w kolorze Reckless
Może pomadka nie utrzymuje się pół dnia i nie przetrwa w nienaruszonym stanie naszych posiłków, ale również nie znika po pół godzinie. Natomiast z pewnością ma piękny głęboki, ciemny kolor i nie przesusza naszych ust. Ogólnie polecam szminki z Makeup Revolution, mają naprawdę olbrzymi wybór kolorów a do tego kosztują jedynie 5 zł, więc gdyby ewentualnie którejś z Was się nie sprawdziła to nie będą to olbrzymie pieniądze wyrzucone w błoto.

  1. Pędzel do podkładu BCF-30 firmy Beauty Crew
Mam w posiadaniu kilka ich pędzli i znaczna większość jest naprawdę porządnie wykonana. Moim zdaniem są podobnej jakości jak Hakuro, tyle że troszkę tańsze. Natomiast BCF-30 używam od dwóch miesięcy także myślę, że zdążyłam go dobrze przetestować. Pędzel pomimo codziennego mycia nie gubi włosia, dobrze nakłada podkład, nie wchłania go nadmiernie, nie zostawia smug. Ma bardzo miękkie włosie, nie jest za mocno zbity dzięki czemu przyjemnie się z nim pracuje.


Tak przedstawia się moja lista ulubieńców minionego miesiąca. Może nie jest najdłuższa, ale chodzi tu o jakość a nie o ilość. A jakość każdego z tych produktów jest dla mnie zadowalająca pod każdym względem.

A jacy są Wasi ulubieńcy? Testowałyście któryś z wymienionych produktów?

Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia już niebawem :D

2 komentarze:

  1. nie testowałam tych produktów, a moich ulubieńców już znasz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o skuteczność to zdecydowanie sie zgadzam, sama używam go namiętnie i jestem zadowolona - niedawno pisałam o nim u siebie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.