31 grudnia 2015

Demakijaż- mój sposób na dokładne pozbycie się makijażu

Hej wszystkim!

Jak mijają Wam przygotowania do sylwestrowej nocy? Strój wieczoru wybrany? Oczywistym jest, że do przepięknej kreacji należy również dobrać odpowiedni make-up. Ale co później? Wracając do domu po kilku godzinach tańców, zabaw i świętowania nie mamy ochoty na spędzenie kolejnych kilkunastu minut na pozbywaniu się makijażu. Takim sposobem często lądujemy w łóżku w pełnej "tapecie" a nasza cera przeżywa katorgę. Jednak nie możemy robić tego naszej skórze! Dokładny demakijaż to jeden z najważniejszych elementów prawidłowej pielęgnacji.  No chyba że naszym życiowym celem jest ziemista cera pełna wczesnych zmarszczek i zaskórników. Wystarczy poświęcić 5 minut każdego dnia by nasza skóra odwdzięczyła się nam zdrowym i młodym wyglądem przez długi czas.



Osobiście przetestowałam wiele produktów do demakijażu, często były niezłymi bublami. Podrażniały moją cerę i oczy, pozostawiały na nich efekt mgły, nie zmywały dokładnie makijażu, zawierały parafinę która zapychała moją skórę. To tylko kilka z cech nietrafionych produktów. W końcu jednak znalazłam swoje ulubione kosmetyki i używam ich codziennie z wielką radością.


1. Pierwszym etapem mojego demakijażu jest pozbycie się "wierzchniej" warstwy makijażu za pomocą płatka kosmetycznego nasączonego płynem micelarnym. Aktualnie używam Uriage do cery wrażliwej, ale również bardzo lubię słynny Garnier 3w1. Ten krok zapewnia nam łatwiejszy późniejszy demakijaż, gdyż nie rozmazujemy wszystkiego po twarzy, tylko rzeczywiście zmywamy make-up.

2. Następnie stosuję olej lniany. Masuję nim twarz przez 30-60 sekund i zmywam za pomocą Żelu micelarnego BeBeauty z Biedronki, rzadziej stosuję do tego celu ręcznik namoczony w ciepłej wodzie. Podczas użycia oleju wszystko na naszej twarzy, łącznie z najtrwalszym podkładem czy wodoodpornym tuszem do rzęs, rozpuszcza się ekspresowo. Skóra natomiast pozostaje miękka i nawilżona.

3. Trzecim krokiem jest umycie twarzy Czarnym Mydłem Aleppo. Pomaga to dogłębnie oczyścić skórę i pozbyć się ewentualnych resztek makijażu z którymi nie poradził sobie olej lniany. Jeżeli miałam makijaż typu no make-up, czyli jedynie podkład, tusz na rzęsach i podkreślone brwi, zwykle pomijam ten krok, gdyż nie jest konieczny.

4. Ostatnim krokiem, może czasami również niepotrzebnym, jest przetarcie twarzy po raz drugi płatkiem kosmetycznym nasączonym płynem micelarnym. Robię to na wszelki wypadek gdyby jakaś resztka kosmetyku chciała się ukryć w załamaniu twarzy np przy skrzydełkach nosa. Jednak zauważyłam że w 98% sytuacji płatek jest bez śladu zanieczyszczenia. Oznacza to, że makijaż w stu procentach został zmyty i właśnie kanalizacją płynie sobie do Oceanu Spokojnego. Wtedy i ja ze spokojem i czystym sumieniem mogę udać się do łóżka na upragniony sen i regenerację dla mnie i mojej skóry :D

A Wam zdarza się zasnąć w makijażu, czy wystrzegacie się tego jak ognia? Jakie są Wasze ulubione preparaty do demakijażu? 

Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem ;)

18 komentarzy:

  1. Nigdy nie zasypiam w makijażu. U mnie zestaw to: micel, pianka do mycia twarzy/żel, tonik. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam pianki do mycia twarzy, chyba się skuszę w końcu na wypróbowanie :D

      Usuń
  2. Choćbym nie wiadomo w jakim stanie była,demakijaż muszę zmyć obowiązkowo :)
    Co do Twoich etapów , dołączyła bym jeszcze użycie toniki do twarzy na sam koniec, zeby przywrócić odpowiednie ph skory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tym stosowaniem toniku po płynie micelarnym słyszałam najróżniejsze opinie. Jedni twierdzą że nadal trzeba, inni właśnie że płyn micelarny zastępuje od razu tonik. Toniku oczywiście nadal używam po myciu twarzy, ale gdy zmywam makijaż na zakończenie płynem micelarnym to jakoś pomijam ten krok. Tym bardziej że mój demakijaż jest bardzo delikatny i moja cera nie jest po nim ani grama ściągnięta i nie zauważyłam żadnych niekorzystnych efektów :D

      Usuń
  3. U mnie też demakijaż to konieczność;) Zazwyczaj używam mleczka albo płynu micelarnego a potem przemywam twarz łagodnym żelem do twarzy. Fajny masz sposób z olejem lnianym;) Do tej pory nie używałam olejku w tym celu ale wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy polubi się z tą metodą zmywania olejem, ale naprawdę polecam wypróbować bo jeśli przypadnie Ci do gustu to skóra twarzy będzie miękka i nawilżona:D

      Usuń
  4. Kupiłam dzisiaj ten żel w Biedronce ;) mam nadzieję że się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie solo do zmywania delikatnego makijażu był ok, ale z cięższym sobie nie radził. Jednak jako delikatny oczyszczacz jest naprawdę dobry ;)

      Usuń
  5. Właśnie ostatnio mam ochotę wprowadzić oleje do demakijażu zaraz po zastosowaniu płynu micelarnego tak jak Ty to robisz. Kusi mnie olejek do demakijażu z Evree :) Podobno jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ogromną ochotę go kupić. Obiecałam sobie, że jednak poczekam aż zużyję olej lniany bo ma dość krótki termin ważności i chcę skupić się tylko na nim. Ale Evree na pewno nabędę :D

      Usuń
  6. Nie wyobrażam sobie iść spać w makijażu. Choćbym była zmęczona na maksa to i tak wykonam demakijaż. Nie chcę spać w tapecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja makijaż zawsze zmywam. Aktualnie używam mleczka Martinagebhardt oraz żelu pod prysznic Sante . Chciałabym jeszcze wrócić do stosowania toniku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój sposób na demakijaż to GLOV ;) Nienawidziłam codziennych zmagań z demakijażem, przeważnie zawsze zostawał efekt tak zwanej ,, pandy,,. Od jakiegoś czasu stosuje rękawiczkę do demakijażu marki Glov. Genialny produkt ! Nie potrzeba wacików, żeli, płynów- wystarczy sama woda ;) i od razu wieczorny demakijaż staje się łatwiejszy i przyjemniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi kusząco, może kiedyś wypróbuję również GLOV, bo wydaje się to takie łatwa :D

      Usuń
  9. Oleje świetnie zmywają makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Staram się powoli przekonać na demakijażu za pomocą olejów - wychodzi mi to raz lepiej raz gorzej :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.