10 maja 2016

Loreal, Skin Perfection Krem i Serum udoskonalające

Hej wszystkim!

Od początku kwietnia testowała duet od Loreal, składający się z kremu udoskonalającego oraz skoncentrowanego serum udoskonalającego, a dzisiaj nadeszła pora, by w końcu Wam o nim trochę opowiedzieć. Dodam też, że na początku, szczególnie po zerknięciu w składy, byłam do nich trochę sceptycznie nastawiona i obawiałam się, że mogą się nie sprawdzić na mojej cerze. Jednak trochę z ciekawości, a trochę też dla Was z chęcią przystąpiłam do testowania. Czy moje przeczucia się potwierdziły? A może były bezpodstawne?










KREM UDOSKONALAJĄCY



Od producenta: Krem o lekkiej, jedwabistej konsystencji, optymalnie nawilża, wygładza i widocznie redukuje zaczerwienienia. Po 1 minucie skóra jest nawilżona i wyjątkowo miękka. Po 1 tygodniu pory są widocznie zmniejszone, a skóra jest promienna. Po 1 miesiącu zaczerwienienia stają się widocznie zredukowane, skóra jest gładka, a jej struktura jednolita.



Skład: Aqua, Dimethicone, Glicerin, Isopropyl Isostearate, Pentaerythrityl Tetrarthylhexanoate, Octyldodecanol, Cetyl Alkohol, Silica (Nano), Behenyl Alcohol, Talc, PTFE, Polyethylene, Eperua Falcata Bark Extract, PEG-100 Stearate, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Carbomer, Arachidyl Alcohol, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Sodium Hyaluronate, Sodium Hydroxide, Palmitic Acid, Adenosine, Poloxamer 338, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/ Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Disodium EDTA, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Lens Esculenta Seed Extract/ Lentil Seed Extract, Dextrin,  Phenoxyethanol, Ci 16035/ Red 40, Ci 17200/ Red 33, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone,  Limonene, Citral, Citronellol, Parfum. 



SKONCENTROWANE SERUM UDOSKONALAJĄCE



Od producenta: Skoncentrowane Serum Udoskonalające o konsystencji świeżego jedwabistego fluidu, optymalnie nawilża, wygładza i widocznie redukuje zaczerwienienia. Po 1 minucie skóra jest nawilżona i wyjątkowo miękka. Po 1 tygodniu pory są widocznie zmniejszone, a skóra jest promienna. Po 1 miesiącu zaczerwienienia stają się widocznie zredukowane, skóra jest gładka, a jej struktura jednolita.



Skład: Aqua, Cyclohexasiloxane, Glycerin, Alcohol Denat., Sodium Tetrahydrojasmonate (LR 2412), Ppg-15 Stearylether, Dimethicone, Bis-Peg/Ppg-16/16 Dimethicone, Polysilicone- 11, Dipropylene Glycol, Polymethyl Methacrylate, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/ Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Hydroxyethylpiperazine Ethane Sulfonic Acid, Eperua Falcata Bark Extract, Dimethiconol, Sodium Hyaluronate, Inulin Lauryl Carbamate, Adenosine, Poloxamer 338, Disodium Edta, Hydroxyethylcellulose, Caprylic/Capric Triglyceride, Lens Esculenta Seed Extract, Lentil Seed Extract, Xanthan Gum, Dextrin, Phenoxyethanol, Ci 77891/ Titanium Dioxide, Mica, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Citral, Citronellol, Parfum



Seria Skin Perfection utrzymana jest w kolorze biało- różowym. Zarówno serum jak i krem znajdują się w pięknych i eleganckich szklanych opakowaniach. Krem otrzymujemy w solidnym i dość ciężkim słoiczku, co jak sądzę, nie każdemu przypadnie do gustu, choćby ze względów higienicznych. Opakowanie serum natomiast, wyposażone jest w wygodną pompkę, która dozuje nam odpowiednią ilość produktu, dzięki czemu nie marnujemy kosmetyku wyciskając za dużą ilość. Zapach moim zdaniem jest naprawdę przyjemny, dość intensywny, ale świeży. Konsystencja serum jest dość lekka, bardziej kremowo- żelowa, jednak nie spływa z dłoni, a po roztarciu wchłania się prawie natychmiastowo. Krem z kolei jest odrobinę gęstszy, jednak nadal bardzo lekki i podobnie jak serum wchłania się ekspresowo. Żaden z nich nie pozostawia na twarzy tłustej czy lepkiej warstwy. Kolor serum wydaje się być kremowo- biały, jednak pod odpowiednim kontem połyskuje na różowo (domyślam się, że zawiera w sobie jakieś mikroskopijne drobinki które odbijają światło). Krem z kolei ma bardzo lekko różową barwę, jednak jest ona tak delikatna, że niejeden mężczyzna mógłby stwierdzić iż jest to biel. Jeśli chodzi o skład, to zdecydowanie nie mogę pochwalić go za bogatą zawartość składników naturalnych. Znajdziemy tam głównie chemię, a także silikony. Natomiast ciekawostką może być fakt, iż ich rewolucyjny składnik LR 2412 zawarty w serum, znajduje się także w dwóch innych serach: Lancôme Visionnaire Correcteur Fondamental oraz Vichy Idealia Life Serum.


Jak wspomniałam na początku, podchodziłam do nich odrobinę sceptycznie, gdyż moja cera jednak zaprzyjaźniła się z kosmetykami pielęgnacyjnymi o lepszych składach, więc bałam się jak zareaguje na powrót do takich zupełnie chemicznych substancji. W dodatku te silikony, które często lubią zaostrzać stany zapalne i wysypy niedoskonałości. Jak więc się spisały?



Działanie: Zacznę od tego ze oba produkty stosowałam jedynie rano, mając nadzieję, że okażą się świetną bazą pod makijaż. Zaraz po aplikacji czułam niedostateczne nawilżenie, jednak moja cera nie należy do tych mocno przesuszonych więc przymknęłam na to oko i kontynuowałam poranne czynności. Przy nakładaniu podkładu, zużyłam chyba 3,5 (!!) pompki podkładu, ponieważ wszystko zaczęło się rolować mi na twarzy tak, że nie byłam w stanie zbudować jakiegokolwiek krycia. Dodam, że podkład zwykle nakładam stemplując pędzlem, a nie rozcierając, więc tym bardziej byłam w szoku. Przez kolejne dni i tygodnie próbowałam różnych metod aplikacji: serum+ krem, samo serum, sam krem, krem+ inne serum, serum+ inny krem. Ostatecznie doszłam do najbardziej znośnej metody stosowania: najpierw serum z granatem z Alterry, by zapewnić skórze nawilżenie, a następnie jeśli zamierzałam gdzieś wychodzić i nakładać makijaż, używałam kremu Loreal, ponieważ użyty samodzielnie i w niewielkiej ilości nie rolował się. Natomiast serum stosowałam, gdy miałam wolny dzień i zostawałam w domu, ponieważ  jego rolowanie było nie do okiełznania. Na domiar złego, wydaje mi się, że kosmetyki te powodowały u mnie zapychanie i liczniejsze powstawanie niedoskonałości. Znalazłam też jedną zaletę obu produktów, a mianowicie pory rzeczywiście stały się odrobinę wygładzone i mniej widoczne.
Tak więc, o ile krem tragiczny nie jest, ponieważ daje radę pod makijażem oraz jakoś tam minimalizuje pory, to serum moim zdaniem jest bublem nad bublami i nie chciałabym kolejnego opakowania nawet gdyby mi dopłacili do niego.

Duet ten utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że pielęgnacja marki Loreal nie jest dla mnie i zostanę przy ich kolorówce, która u mnie spisuje się o niebo lepiej. Natomiast serum i krem lecą w odstawkę i pewnie podaruję je koleżance, jeśli będzie miała na to ochotę, może u niej się sprawdzą.

Znacie tą serię od Loreal? Może u Was te kosmetyki się sprawdziły?

Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem ;)


23 komentarze:

  1. Miałam ten krem i serum, w sumie jeszcze je męcze. Mam mieszane uczucia, nie bardzo podchodzą mi pod makijaż. Ostatnio nałożyłam samo serum, na nie nie nakładałam podkładu a jakoś tak dziwnie mi sie zrolowało na twarzy. Chyba te produkty nie są dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten duet i byłam bardzo rozczarowana. Skóra piekła, była podrażniona i pojawiały się dodatkowe niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki nie uzywałam i jeszcze nie miałam stycznosci :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, i raczej nie będę miała czytając opinię Twoją i innych dziewczyn. Moja skóra potrzebuje nawilżenia i nie każdy kosmetyk mogę nakładać pod podkład, dlatego też nie będę inwestowała w te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również preferuję kosmetyki o naturalnych składach, im mniej chemii tym lepiej dla organizmu. Tego kremu nawet nie chciałabym testować ze względu na sam skład, który na bank by mnie zapychał i powodował wysyp wyprysków... Może skusiłabym się gdyby miał jakieś powalające właściwości, ale skoro jest bublem to nie warto dawać mu szansy ;) Niech żyją naturalne składy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam serum, ale w ogóle się u mnie nie sprawdzało niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety na mojej skórze się nie sprawdziły ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. To serum chyba na żadnej skórze się nie sprawdziło. Stosowałam ja, stosowała moja siostra i moja mam również i żadna z nas nie była z niego zadowolona. Kremu nie miałam, ale nie ciągnie mnie do niego. Ja również wolę kolorówkę od Loreala ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam te produkty :) Zdecydowanie nie mogę ich używać w duecie. I ogólnie lepiej sprawdza się sam krem

    OdpowiedzUsuń
  11. Udało mi się wygrać tę serię.Użyłam tylko raz tego serum na poparzoną twarz przez maseczkę.Niesamowita ulga!Nie wiem jak sprawdza się regularnie,ale na pewno dam znać jak zacznę używać regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja przeznaczyłam je na rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nigdy mnie nie kusiły, a Twoja opinie mnie tylko upewniła w przekonaniu, że nie warto ich próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie slyszalam o nich ale moze to i lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Opakowania mają przepiękne, ale wnętrze to już tak nie do końca ;) Raczej się nie skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wielka szkoda, ze tak tragicznie się sprawdzają u Ciebie, czytałam wiele pozytywnych opinii, konsystencja kremu wygląda świetnie, lubię kosmetyki L`Oreal`a ale tych gagatków nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie krem sprawdził się całkiem fajnie, ale właśnie serum totalnie mnie rozczarowało :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa jakby serum sprawdziło się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam ten krem i nie było fajerwerków, więc w sumie nie dziwię się, że duet ten Cię rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo reklamowali tą serię kosmetyków,spodziewałam się czegoś lepszego

    OdpowiedzUsuń
  21. przereklamowany bubel... :/ dobrze, że masz już za sobą to pudełeczko!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.