4 maja 2017

Nowości kosmetyczne- kwiecień 2017

Hej wszystkim!

Jak co miesiąc miałam nadzieję, że kwiecień zostanie okresem minimalizmu zakupowego. Niestety, jak na złość, dna dobiło kilka produktów, bez których nie wyobrażam sobie pielęgnacji i których zapas musiał zostać szybko uzupełniony. W dodatku promocje w drogerii Rossmann również nie ułatwiały wstrzemięźliwości. W ten oto sposób do mojej kosmetyczki wpadło kilka nowości, głównie jednak tych z działu "must have". Zainteresowani szczegółami? Zapraszam!


Początkiem miesiąca skusiły mnie promocje w SuperPharm, gdzie produkty kilku marek kosmetycznych można było dostać za połowę ceny. Wiedząc, że moje kosmetyczne zapasy wymagają raczej uszczuplenia, niż powiększenia, zdecydowałam się jedynie na dwa maluszki, których brakło w mojej łazience. Pierwszy z nich to Ziaja, Ulga, Peeling enzymatyczny do skóry wrażliwej, który zastąpił mojego enzymatycznego ulubieńca od Evree. Drugim produktem było serum Perfecta, Fenomen C, Booster na dzień i na noc. W mojej pielęgnacji, szczególnie wieczornej nie może zabraknąć witaminy C, a najmocniej upodobałam sobie wszelkie sera, które potrafią w krótkim czasie zauważalnie poprawić wygląd mojej cery.


Hebe, jak co miesiąc z resztą, odwiedziłam w celu uzupełnienia zapasu ukochanych masek w płacie LomiLomi. Wchodząc tam, zwykle już nie liczę, że zastanę wersję z Acerolą. Tym razem zostałam jednak zaskoczona i to podwójnie. Nie tylko półka była pełna wszystkich dostępnych wariantów, ale również część z nich kusiła obniżonymi cenami. Co prawda pięć złotych, które jest ceną regularną, również nie jest wygórowaną kwotą, jednak skoro można mieć coś taniej, to czemu nie... Promocja obejmowała akurat trzy wersje, po które najchętniej sięgam, czyli Acerolę, Granat i Aloes, dlatego do koszyczka wrzuciłam po jednej sztuce każdej z nich.


Rosyjskie kosmetyki jeszcze do niedawna były trudno dostępne, a znalezienie ich stacjonarnie graniczyło z cudem. Na szczęście etap ten mamy za sobą, ponieważ coraz więcej sklepów i drogerii ma je w swoim asortymencie. Należy do nich drogeria Wispol, w której znaleźć można wiele takich trudno dostępnych stacjonarnie perełek, dodatkowo w cenach porównywalnych do drogerii internetowych. Dlatego, gdy kilka produktów od Babuszki Agafii dobiło u mnie dna, postanowiłam, że to właśnie tam dokonam zakupów. Odkryłam jednak, że nieco bardziej, ze względu na jeszcze niższe ceny opłaca się dokonać tych zakupów w ich sklepie internetowym. Przykładowo, za kosmetyki, które widzicie poniżej zapłaciłam łącznie ok. 35 zł (maska drożdżowa- 6,00 zł, szampon/ balsam aktywator wzrostu- po 3,40 zł, glinka- 5,20 zł, mydło jagodowe- 7,50 zł, wcierka Jantar- 6,00 zł). Widziałam jednak, że aktualnie ceny te delikatnie wzrosły i nie wiem, czym jest to spowodowane. Może trafiłam wtedy na jakąś obniżkę na kosmetyki rosyjskie? Tak czy inaczej, przed następnymi zakupami ponownie odwiedzę tę stronę, by ocenić, gdzie najbardziej opłaca mi się dokonać zakupu.


Nie tylko drogerie Rossmann uraczyły nas zniżkami na kosmetyki kolorowe. Takowe promocje pojawiły się także w SuperPharm, gdzie zajrzałam z ciekawości, czy zastanę coś ze swojej listy. Tak na wszelki wypadek, gdybym w Rossmannie trafiła na pustą półkę. W ten sposób wyszłam stamtąd bogatsza o zapasową buteleczkę jednego z moich ulubionych podkładów (niezwykle rzadko sięgam po kolejne opakowanie tego samego podkładu), a mianowicie Bourjois, 123 Perfect w nr 51. Ponieważ nadchodzi okres wiosenno-letni, a co za tym idzie, moja skóra będzie mocniej narażona na promieniowanie słoneczne, pomyślałam, że baza z filtrem może nie zastąpi kremu ochronnego, jednak będzie przydatnym dodatkowym elementem ograniczającym dostęp promieni do mojej cery. Skusiłam się więc na kosmetyk Rimmel, Fix&Protect, Baza pod makijaż z SPF 25.


Już kilka dni przed rozpoczęciem wielkich promocji w Rossmannie zrobiłam szczegółowy research, sporządziłam listy oraz nastawiłam się bojowo i walecznie na ten trudny okres. Niestety na miejscu moje najśmielsze oczekiwania dotyczące tłumów zostały zrównane z ziemią. Nigdy nawet nie wyobraziłabym sobie takich tłumów, czy kolejek do kasy. Z tego powodu nie udało mi się upolować wszystkiego, co planowałam. Najbardziej ubolewam nad brakiem dwóch pudrów od Wibo: bananowego i ryżowego oraz pomady do brwi tej samej marki. Na szczęście pozostałe zapasy udało mi się spokojnie uzupełnić, a nawet dorzuciłam do koszyczka coś extra, tak na wypróbowanie. Produktami, które stanowią zastępstwo, dla kosmetyków dobijających dna są: Wibo, Top Coat do paznokci i bibułki matujące; Nivea, Masełko do ust w wersji jagodowej; Miss Sporty, Pump Up Booster, Tusz do rzęs (dla odmiany wybrałam wersję podkręcającą), a także zieloną bazę, tym razem AA,  Beauty Primer 360', Baza redukująca zaczerwienienia, Maybelline, Affinitone, Korektor, który tymczasowo zastąpi mi ukochany True Match od Loreal, a ponieważ niedane było mi zaopatrzyć się w kolejne opakowania wspomnianych wcześniej pudrów, to postanowiłam sięgnąć po Miss Sporty, So Matte, Puder matujący w kolorze transparentnym. Z kosmetyków mniej niezbędnych, jednak zachęcających do przetestowania, znalazły się kosmetyki marki Wibo: baza silikonowa, duo do brwi 2w1 eyebrow system oraz kamuflaż w nr 2.



A jak Wasze nowości w kwietniu? Zaszaleliście na promocjach w Rossmannie? 


Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem! :D


23 komentarze:

  1. Też ciągnie mnie do tych rosyjskich kosmetyków ;) Zresztą uwielbiam ich maseczki do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że ciągnie, bo są super ;)

      Usuń
  2. miałam ten podkład z burżuja, ale nie byłam zadowolona;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie miałam okazji korzystać z tych produktów <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/05/pastelowa-parka.htm

    OdpowiedzUsuń
  4. Babeczka ma całkiem spoko kosmetyki, ale dla mnie to zbyt mało, nie zachwycają mnie :) Te bibułki też kupiłam, bo mają ładny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam podkład 123 Bourjois , a maseczki LomiLomi to mój numer 1 wśród masek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię podkład 123 Perfect:)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam ten podkład 123 ale trwałość mógłby być lepsza

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo ciekawych nowości, w końcu znalazłam się na blogu, gdzie w nowościach pokazane są mi znane kosmetyki - chociaż raz nie czuję się tak jakbym była nie na czasie :P Co do promocji w Rossmannie - kupiłam to, co chciałam + dodatkowo pomadę do brwi z Wibo - jakoś w tym roku cały ten szał mnie ominął, chyba wyrastam z tego etapu i wolę mieć mniej kosmetyków, a lepszej jakości - mam nadzieję, że tak już mi zostanie :P Znam maski z Lomi Lomi, u mnie najlepiej sprawdziła się winogronowa i z acerolą :D Jantaru chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, a maskę drożdżową Babuszki Agafii mam właśnie w użyciu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne nowości, do tego widać, że przemyślane więc wszystko jest ok :) Bardzo lubię rosyjskie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne nowości 😊 Znam żelowy top coat z Wibo oraz maskarę z Miss Sporty, ale akurat pomarańczowej jeszcze nie próbowałam 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Maskę drożdżową z Receptur Babuszki Agafii uwielbiam ;) Ale u mnie sprawdza się jedynie nakładana na skalp. Wcierka z Jantar to mój must have i nie zliczę już ile opakowań tego kosmetyku zużyłam. To samo tyczy się masełek do ust z Nivea, chociaż ostatnio zdradzam je z pomadką ochronną z Alterry. Miałam też korektor Affinitone i był cudny, miał piękny kolorek, fajną konsystencję i pięknie wyglądał pod oczami, ale miał jedną wadę, która go u mnie dyskwalifikowała - nie miał wystarczającego krycia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Same wspaniałości - część z nich znam i też lubię m.in to masełko nivea :) Najbardziej ciekawi mnie jednak serum z Perfecty. Daj znać jak wypadło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesujace zdobycze, ja od dawna czaje sie na 123 Perfect od Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem maski drożdżowej. Miałam tylko wersję jajeczną i byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem właśnie za połową opakowania wcierki Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  16. LomiLomi.. wciąż nie kupiłam, ale pamiętam o nich! :D Może jutro uda mi się wreszcie zebrać do Hebe. A co do rosyjskich to u mnie są w.. zielarskim ;) I w drogeriach Jaśmin. Cenny jednak faktycznie bywają przeróżne.

    OdpowiedzUsuń
  17. wow jakie interesujące łowy ja na tej promocji tak samo zaszalałam a obiecałam, że dużo nie kupię :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo fajnych nowości u Ciebie;) Najbardziej ciekawa jestem bazy z Rimmela i podkładu z Bourjois;) Masełka z Nivea są bardzo fajne;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem ładnie ale myślę, że spać możesz spokojnie. Kolorówka to zawsze temat długoterminowy więc warto było skorzystać z promocji, a w pielęgnacji głównie uzupełniłaś braki ;-) Witaminkę C również uwielbiam ale chwilowo zrobiłam sobie od niej przerwę.. ale żeby nie było wrócę.. na 100% do niej wrócę :-)
    Ja rozpływam się nad maskami Yunifang (aliexpress) i jak do tej pory, żadna maska w płacie nie zrobiła na mnie takiego wrażenia :-)
    Babci Agafii z pewnością dam jeszcze szansę i to najchętniej w pielęgnacji włosów. Niestety na moich kłakach niemal wszystko jest mało wydajne, stąd też moje upodobanie do treściwych produktów i w dużych opakowaniach.. a tu babuszka troszkę kuleje. Na szczęście ceny są dobre ;-)
    Za to zakupy Rossmannowskie zacne :-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś tę maskę drożdżową. Wygląda bardziej jak odżywka, bo jest taka lejąca. Ma śliczny słodki zapach, ale na moich włosach nie widać było zbyt dużych efektów. Może dlatego, że są bardzo wymagające. Wybieram się 20 maja na do Nadarzyna do Ptaka na targi kosmetyczno-fryzjerskie. Może tam upoluje jakąś ciekawą odżywkę albo maskę do włosów.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.