23 maja 2017

Niekosmetyczni ulubieńcy- filmy, seriale i inne

Hej wszystkim!

Na długi czas seria z niekosmetycznymi ulubieńcami zniknęła z mojego bloga. Spowodowane było to tym, że brakowało mi czasu nawet na to, by opowiedzieć o wszystkich kosmetycznych sprawach, jakie chciałabym poruszyć, dlatego postanowiłam zrezygnować z tych mniej kosmetycznych tematów. Dzisiaj jednak doszłam do wniosku, że zaległości w dziedzinie głównie filmów i seriali są na tyle duże, że nadeszła pora na post o nich. Czy będzie to jednorazowa publikacja, czy może wznowienie serii? Nie wiem. Zobaczymy z czasem. Teraz natomiast nie przedłużam i zapraszam do przejrzenia polecanych przeze mnie perełek.



FILMY


1. Iluzja 2 (2016)

Grupa magików, która na wyżyny wzniosła sztukę scenicznej iluzji – ukazując ludzkim oczom rzeczy, o jakich dotąd nikomu się nie śniło i obdarowując publiczność milinami dolarów z kont niczego niepodejrzewających bogaczy – tym razem wpadnie w nie lada tarapaty. Ich żądny zemsty dawny rywal doprowadzi do katastrofy podczas finału Super Bowl, o którą oskarżeni zostaną CZTEREJ JEŹDŹCY. Uciekając przed FBI i policją, znienawidzeni przez publiczność będą musieli udowodnić swą niewinność i usidlić swego wroga. A wszystko to oczywiście przy użyciu swych niezwykłych umiejętności.



Część pierwsza zrobiła na mnie takie wrażenie, że jak na szpilkach czekałam na kolejną. Gdy w końcu doczekałam się "dwójki" obejrzałam ją z równie zapartym tchem, zauroczona mnóstwem rewelacyjnych efektów specjalnych. W moim odczuciu nie ustępuje w niczym wersji pierwszej. Interesująca fabuła, niesamowite sztuczki magiczne i wspomniane wcześniej efekty specjalne sprawiają, że chętnie obejrzałabym jeszcze choćby jedną część.


2. Assassin's Creed (2016)

Ekranizacja serii bijących rekordy popularności gier komputerowych. Dzięki rewolucyjnej technice, która zapewnia dostęp do zapisanych w genach wspomnień, Callum Lynch może przeżywać przygody swego przodka, Aguilara z Hiszpanii okresu wielkiej inkwizycji. Odkrywa przy tym, że jest potomkiem tajnego stowarzyszenia Asasynów. Zdobywa niezwykłą wiedzę i umiejętności, które pozwalają mu stawić czoło okrutnej i potężnej organizacji Templariuszy we współczesnym świecie.


Nigdy nie miałam styczności z grą, na której podstawie powstał ten film, dlatego wybierając się do kina, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Okazało się jednak, że ekranizacja bardzo mocno trafia w mój gust i upodobanie do wszelkich wątków walk nieco bardziej zaawansowanych niż bójki wręcz (mam nadzieję, że rozumiecie). Do tego nietypowy pomysł, ciekawa realizacja i elementy cofania się w historii sprawiły, że została kupiona w stu procentach.


Dom i Letty cieszą się swym miesiącem miodowym, Brian i Mia wycofali się z gry, a reszcie ekipy udało się znaleźć oczyszczającą namiastkę normalnego życia. To właśnie wtedy pojawia się ona. Tajemnicza kobieta, która wciąga Doma w niebezpieczny świat, z którego nie ma ucieczki. Dom zdradzi najbliższych. Wszystkich czeka czas pełen prób i testów, jakich nie widzieliśmy dotąd w kinie. Od wybrzeży Kuby przez ulice Nowego Jorku po lody arktycznego morza Barentsa – „Szybcy i wściekli” przemierzą świat, by powstrzymać zło i chaos. I uratować tego, który uczynił ich rodziną.



Obejrzałam większość części, a przynajmniej mam wrażenie, że nie wszystkie i każda z nich była dla mnie mistrzostwem. Szybkie samochody, wyglądające i jeżdżące tak, że chętnie sama zasiadłabym na miejscu pasażera, przystojni aktorzy i piękne kobiety umilające seans oraz równie wspaniała muzyka, której słucham chętnie poza kinem. W kilku momentach mój oddech zatrzymał się na parę sekund, ale były też takie chwile, kiedy to zaśmiałam się naprawdę głośno. Szkoda jedynie, że tym razem zabrakło już postaci Paula Walkera, jednak nadal wysoki poziom został zachowany.


4. Zwierzogród (2016)

Zwierzogrodu nie można pomylić z żadnym innym miastem. Jest to jedyna w swoim rodzaju współczesna metropolia zamieszkiwana wyłącznie przez zwierzęta. W Zwierzogrodzie nie jest ważne, jakim stworzeniem jesteś - czy to największym z lwów, czy może malutką ryjówką. Możesz tam zostać kimkolwiek chcesz. Ale nie wszystkie marzenia spełniają się od razu...Gdy do miasta przybywa ambitna policjantka Judy Hops, szybko przekonuje się, że jako pierwszy królik zatrudniony w miejscowej policji, nie będzie wcale miała łatwego życia. Robi więc wszystko, by udowodnić swoją wartość (i zdobyć upragniony awans). Na jej drodze pojawia się jednak gadatliwy i chytry lis, Nick Bajer. Chcąc wykazać się za wszelką cenę, Judy przyjmuje sprawę, w której musi rozwiązać pewną kryminalną zagadkę. Jej partnerem w śledztwie zostaje nie kto inny jak wygadany i szczwany Nick.




Bajka, na której temat słyszałam wiele dobrego, co zmobilizowało mnie do szybkiego sprawdzenia na własne oczy, czy rzeczywiście zasługuje na tyle pochwał. Okazało się, że nie jest to jedynie rozrywka dla znudzonych dzieci, ale ma ona naprawdę ładne przesłanie, co może zaciekawić także dorosłego widza. Nie tylko pozwala nam się rozerwać i zrelaksować po ciężkim dniu, ale pokazuje również siłę przyjaźni oraz jak współpracując, można osiągnąć cel. Choć po pierwszych minutach nie czułam się powalona na kolana, to gdy tylko "wczułam" się w całą sytuację, tak mnie wciągnęła, że nawet nie zauważyłam, kiedy dobiegła końca.




Jeżeli ktoś myśli, że kiedy zostawia swoje ukochane zwierzaki w domu, one zajmują się wyłącznie tęsknotą za nim, cóż, jest w błędzie. Zwierzaki prowadzą swoje własne, osobne życie, pełne przygód, intryg i zabawy. A ich główne zmartwienie polega na tym, aby ludzie nie dowiedzieli się o ich sekretnych poczynaniach. Kiedy tylko zamykamy za sobą drzwi… wreszcie mogą być sobą.


To jedna z tych propozycji idealnych na wieczór po ciężkim tygodniu pracy, kiedy nasz mózg nie działa już tak, jakbyśmy sobie tego życzyły, a zawiłe zagadki kryminalnych historii, czy głębokie przesłania reżysera przerastają nasze możliwości. Wieczór w łóżku, z miską popcornu oraz "Sekretnym życiem..." to coś, co powinno pomóc nam się odprężyć, a nie dodatkowo nadwyrężyć nasz umysł podczas "nadążania" za fabułą. Urocze gadające zwierzaczki, zabawne sytuacje i happy and. Jeśli lubicie bajki oraz takie historie warto sprawdzić tą pozycję.


SERIALE




1. Lucyfer (2016-)

Lucyfer Morningstar (Tom Ellis) to Władca Piekieł, którego nudzi dotychczasowe życie. Postanawia więc porzucić swoją funkcję i przenieść się do Los Angeles, gdzie zostaje właścicielem luksusowego klubu nocnego. Gdy dochodzi do zabójstwa wschodzącej gwiazdy muzyki pop, postanawia użyć swoich nadprzyrodzonych mocy, aby pomóc schwytać mordercę. Wkrótce rozpoczyna pracę w policji i stara się karać ludzi za zbrodnie.




Serial, po którego przeczytaniu opisu, nie mogłam się doczekać, by obejrzeć choć jeden odcinek. Przyznacie w końcu, że po tych kilku zdaniach historia nie wydaje się należeć do tych oklepanych i nudnych? Dokładnie tak jest! Lucyfer okazał się być fascynującą postacią, pełną skrajnych emocji, a do tego zaskakująco... dobrą. W końcu kto podejrzewałby władcę piekieł o chęć niesienia pomocy w rozszyfrowywaniu zagadek kryminalnych. Do tego pełno tam rewelacyjnego humoru, głównie za sprawą głównego bohatera, który jest narcystyczny do granic możliwości. Poza tym, czy tylko ja uważam, że aktor grający główną rolę jest "diabelsko" przystojny?? :D



2. Gotowe na wszystko (2004-2012)

Gdzieś w USA na przedmieściach Ferview żyją obok siebie kobiety, których jedyną pracą jest zajmowanie się domem. Na pierwszy rzut oka wydają się szczęśliwe, ale gdy przyjrzy się im bliżej ich życie nie jest tak doskonałe, jak się wydaje... Pewnego dnia jedna z piątki przyjaciółek - Mary Alice Young popełnia samobójstwo, pozostałe żony postanawiają dowiedzieć się dlaczego... Bohaterkami serialu są: Susan Mayer- rozwiedziona kobieta z nastoletnią córką; Bree Van De Kamp- idealna żona, matka i sąsiadka; Gabrielle Solis - żona bogatego przedsiębiorcy; Lynette Scavo - matka czwórki rozwydrzonych i nieznośnych bachorów oraz żona męża, który jest w ciągłych rozjazdach; Mary Alice Young - z pozoru szczęśliwa żona i mężatka, która popełnia samobójstwo i od pierwszych scen staje się narratorką w poszczególnych odcinkach. 


Znalazło się tu coś nie tak świeżej produkcji, lecz należącego do seriali bardziej popularnych i często lubianych przez naszych rodziców (a przynajmniej moich ;)). Zawsze myślałam, że to jakiś obyczajowy nudny twór, chcący  od czasu do czasu rzucić mądrością życiową. W jakim ja żyłam błędzie! Dopiero rodzice pochłaniający kolejno każdy odcinek, uświadomili mnie, że fakt, dużo tam codziennego życia, ale za to niecodziennych gospodyń domowych. W Ferview pełno jest sąsiedzkich intryg, tragedii, nieporozumień, ale również znaleźć możemy tam niezliczone pokłady przyjaźni, miłości, a także, podobnie jak w poprzednim serialu, humoru. Niektóre sytuacje, czy stwierdzenia były tak zabawne, że popłakałam się ze śmiechu. Oczywiście kilkukrotnie łzy popłynęły mi nie tylko z radości, ale jak na wrażliwca przystało, również ze smutku. No i nie ukrywam, że chętnie zapamiętam na daleką przyszłość kilka "trików", czy to małżeńskich, czy rodzicielskich, które powinny ułatwić role żony i matki xD


YOUTUBE



1. MarKa

Kanał, który odkryłam dzięki Maxineczce, oglądając jej filmik, gdzie poleciła m. in kanał dziewczyn. Cieszę się niezmiernie, że trafiłam do Martyny i Karoliny i od kiedy należę do ich subskrybentek, nie opuściłam ani jednego filmiku. Przyznaję wręcz, że należą teraz do mojego Top 5 ze świata YouTube i z niecierpliwością czekam na każdy kolejny filmik. Obie są niezwykle naturalne, wesołe i szczere, co wbrew pozorom nie jest tak popularne w sieci i gdy już trafię na takie osoby, lubię być z nimi na bieżąco. Kosmetyki, jakie polecają, są bardzo różnorodne, znajdziemy tam coś z kolorówki, choć mam wrażenie, że więcej tam na temat produktów pielęgnacyjnych, a w szczególności naturalnych. Po każdych kilkunastu minutach z nimi mam wrażenie, że czas ten spędziłam na ploteczkach z kumpelami, a nie gapieniu się w ekran. W dodatku o wszystkim opowiadają tak ciekawie i rzetelnie, że od razu mam ochotę wstać i biec do drogerii lub złożyć zamówienie w sklepie internetowym.


To by było na tyle w tym momencie, jeśli chodzi o niekosmetycznych ulubieńców ostatnich miesięcy. Co prawda w kwestii filmów i seriali udało mi się przedstawić Wam kilka propozycji i mam nadzieję, że coś przypadnie Wam do gustu. Żałuję jednak, że tak niewiele mogłam Wam napisać na temat nowych kanałów YT, o blogach już nie wspominając. Niestety ostatnio, gdy już uda mi się zagospodarować odrobinę wolnego czasu, najchętniej spędzam go w łóżku przy dobrym filmie. Mam nadzieję, że gdy semestr dobiegnie końca, a mi zostanie jedynie praca, będę mieć więcej czasu, by Was odwiedzać, oraz odkrywać nowe interesujące miejsca w sieci. Teraz natomiast zostaje mi czekać z nadzieją na ten czas.


Znacie któregoś z moich ulubieńców? Jakie filmy lub seriale polecacie?


Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem! :D


10 komentarzy:

  1. iluzja bardzo mi się podobała, natomiast druga część średnio :) Lucyfera oglądam i bardzo lubię, zwłaszcza głos głównego bohatera ;) nie przepadam za to za Chloe, jakoś mnie irytuje ta aktorka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kanał MarKa oglądam i uwielbiam :) Jak ja dawno nie byłam w kinie! Aż wstyd! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat seriali nie ogladam ale bajki jak najbardziej :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Niczego nie znam, ale może nadrobię zaległości w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lucyfer fajny :) Ja polecam 'Szefową" oraz Słodkie Kłamstewka z Nicol Kidman :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tej gromadki tutaj oglądałam trzy filmy. Pierwszym z nich jest Assasins Creed, na którym byłam w kinie. O ile w kwestii fabuły nie jest to film najwyższych lotów, tak podobała mi się akcja, efekty i reszta, przez co ostatecznie miło się go oglądało :D Znam też Zwierzogród i Sekretne życie zwierzaków. Co tu dużo mówić - ja bajki kocham i uważam, że niosą za sobą więcej niż niejeden film :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam Assanina oraz F8 oba filmy bardzo fajne. O ilozji 2 mi przypomniałaś i koniecznie muszę nadrobić.. z resztą pozostałe propozycje też bo gust filmowo-serialowy mamy bardzo podobny ;-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.