15 sierpnia 2016

Kolastyna, Luxury Bronze- kosmetyki brązujące i samoopalacze do twarzy i ciała

Hej wszystkim!

Każda z nas lubi gdy jej skóra ma piękny, złoto- brzoskwiniowy odcień, a szczególnie doceniamy taką zdrową opaleniznę w okresie letnim, gdy odsłaniamy więcej ciała niż w pozostałe pory roku. Niestety urlop nie trwa wiecznie, a brak czasu na regularne kąpiele słoneczne lub niesprzyjająca pogoda sprawiają że z każdym dniem nasza opalenizna odchodzi w zapomnienie. Na szczęście na rynku mamy dostępne wiele balsamów brązujących czy samoopalaczy, które pozwalają nam cieszyć się brązowym kolorytem skóry nie tylko w wakacje, ale i przez cały rok. Marka Kolastyna zatroszczyła się o to, by każda kobieta znalazła wśród brązującego asortymentu coś dla siebie.



Seria Luxury Bronze składa się z czterech produktów: Balsamu brązującego, Samoopalacza w kremie do twarzy i ciała, Samoopalacza w sprayu do twarzy i ciała oraz Chusteczek samoopalających do twarzy i ciała. Wśród produktów możemy znaleźć zarówno te przeznaczone do jasnej karnacji, jak i do ciemnej. Seria zawiera masło kakaowe oraz masło shea, które pielęgnują skórę, nawilżają  ją, a także odżywiają i wygładzają.


Balsam brązujący do ciała


Mieści się w dużej tubie o pojemności 250 ml, a termin przydatności od otwarcia to 6 miesięcy. Jego konsystencja jest bardzo lekka, przypomina delikatne mleczko, które łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania. Zapach jest bardzo subtelny, najdelikatniejszy z całej trójki przetestowanych produktów, natomiast po kilku godzinach kosmetyk lekko się utlenia przez co pojawia się typowy zapach dla tego typu produktów, jednak nie jest on mocno wyczuwalny i znika zaraz po kąpieli. Poza masłem kakaowym oraz shea zawiera również olej z orzecha włoskiego, który jest bogaty w antyoksydanty.


Balsamy brązujące stosuje praktycznie przez cały rok, głównie do górnych partii ciała. Lubię je za to, ze trudno nimi zrobić sobie krzywdę, a efekt z łatwością można stopniować aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu. Ten balsam również posiada te cechy i jest idealny nawet do codziennego stosowania, bo praktycznie nie można z nim przesadzić. Dodatkowo nie wysusza naskórka, a wręcz ma właściwości pielęgnacyjne, przez co skóra wygląda nie tylko na bardziej opaloną, ale również na zdrowszą.


 Samoopalacz w kremie do twarzy i ciała


Kosmetyk znajduje się w małej i poręcznej tubie o pojemności 75 ml, dzięki czemu idealnie sprawdzi się w podróży. Możemy go stosować przez 6 miesięcy od otwarcia. Konsystencja, podobnie jak w przypadku balsamu brązujące jest lekka i mleczna, natomiast różni się zapachem, który w tym przypadku jest zdecydowanie bardziej intensywny i całkiem apetyczny, ponieważ króluje w nim aromat kakaowy. Niestety po kilku godzinach znika na rzecz delikatnego samoopalaczowego smrodku, co osobiście zupełnie mi nie przeszkadza, gdyż przez lata stosowania tego typu produktów przywykłam do tego. Poza dwoma masłami w składzie znajdziemy również kompleks witaminowy bogaty w antyoksydanty. Opalenizna pojawia się naprawdę szybko, bo już po ok. 5 godzinach od nałożenia.


Co prawda nie mam odwagi stosować go na twarz, jednak chętnie sięgam po niego, gdy chcę przybrązowić sobie szyję i dekolt. Efekt opalenizny jest szybki i utrzymuje się kilka dni, a gdy odpowiednio przygotujemy skórę (peeling+ nawilżanie), a następnie dokładnie rozprowadzimy go na ciele, to nie ma mowy o nieestetycznych plamach czy smugach.


 Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała


Produkt znajdziemy w buteleczce z atomizerem o pojemności 150 ml, natomiast jego przydatność do użycia to 6 miesięcy. Konsystencja jest oczywiście płynna i wchłania się w okamgnieniu, a zapach bardzo przypomina ten, który znajdziemy przy formule kremowej, czyli iście deserowy i kakaowy. Łączy je również zawartość kompleksu witaminowego oraz fakt, iż opalenizna jest już widoczna po 5 godzinach od aplikacji na skórę.


Jak dotąd używałam go najrzadziej, gdyż zawsze boję się, że przypadkiem rozpylę go na bieliznę czy ubrania i pozostawi trwałe plamy. Zdecydowanie jednak sprawdza mi się do aplikowania na dłonie, z czym miałam problem przy formie kremowej. Wchłania się praktycznie do zera, jest niewyczuwalny na skórze i pozostawia jedynie czekoladowy zapach.



Jeśli lubicie produkty samoopalające i brązujące koniecznie musicie wypróbować serię Luxury Bronze, ponieważ jest nie tylko łatwodostępna, ale i niedroga. Wszystkie te kosmetyki nadają skórze ładny kolor, nie tworzą smug a także nie przesuszają naskórka.

Stosujecie produkty tego typu? Jakie są Wasze ulubione balsamy brązujące/ samoopalacze?

Pozdrawiam cieplutko i do usłyszenia niebawem :D



14 komentarzy:

  1. U mnie sprawdził się olejkowy balsam brązujący Perfecty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczy z ich firmy są naprawdę świetne :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię kosmetyki z Kolastyny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię ich balsam brązujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się, że do produktów samoopalających mam ogromną słabość... Nie mogę wystawiać się na słońce, więc ratuje się właśnie takimi balsamami/piankami/sprayami i jak na razie nie mogę narzekać. Te z Kolastyny wyglądają niesamowicie zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  6. będę pamiętała o tej serii, bardzo lubię kosmetyki samoopalające, nie opalam się na słońcu czy w solarium.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kosmetyków brązującyh nie używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie stosowałam takich kosmetyków brązujących :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolastyna kojarzy mi się właśnie z produktami do opalania, ale bardziej takimi typowo z filtrem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A właśnie że ja lubię być blada :p W tym roku postanowiłam pierwszy raz wypróbować samoopalacze, kupiłam polecana piankę z Bielendy, ale jakoś na mnie nie zadziałała... Muszę spróbować jeszcze raz - może zrobiłam coś nie tak :) Te wyglądają kusząco, ale na razie na żaden się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę polecić tą serię znajomej - lubi chodzić za bardzo na solarium i może to ją przekona

    OdpowiedzUsuń
  12. nie używam produktów brązujących

    OdpowiedzUsuń
  13. This is so inspiring! I love the post:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeden z lepszych drogeryjnych balsamów brązujących.
    Dzięki niemu mogę całym rokiem cieszyć się piękną złoto - brązową opalenizną :)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie: http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Jeśli wpis lub cały blog Ci się spodobał zapraszam do komentowania i obserwowania :)
Cieszy mnie każdy pozostawiony przez Was ślad i motywuje on do dalszego działania.
Staram się odwiedzać każdego z moich czytelników.